gawno.

Mobilizacja mi nie wychodzi. Jestem w wiecznej rozsypce, bez większych nadziei. Tylko jednego dnia udało mi się zebrać w sobie i zrobić coś pożytecznego. Jest jak jest, nie chce mi się o tym nawet opowiadać.

Wczoraj Młody z rodzicami pojechał do Stolicy na badania. Oczywiście w ostatniej chwili okazały się jakieś rewelacje odbierające Młodemu możliwość ubezpieczenia zdrowotnego i za badanie musieli rodzice zapłacić wcale nie małe pieniądze z własnej kieszeni. Ja w tym czasie opiekowałam się Dziadziem. Posprzątałam mu pokój, robiłam jeść, kupowałam słodycze i papierosy, wysłuchałam klasycznych Dziadziusiowych szlagierowych historii, z których zawsze śmieję się tak, jakbym nigdy ich nie słyszała, a słyszałam je dziesiątki razy. Trochę poprawiła się Dziadziowi mowa, przynajmniej można się domyślić, o jakie słowo mu chodzi. Wcześniej frustrował się dużo bardziej. Wyniki Młodego za parę dni.

Przyszły mi kijki do nordic walkingu. Bardzo się napalam na uprawianie właśnie tego sportu, bo myślę, że to dyscyplina najbardziej odpowiednia dla mnie teraz. Mało wymagająca fizycznie i finansowo. Jak dobrze pójdzie, to jeszcze dziś wieczorem wypróbuję nowy sprzęt.

Na pytanie „co słychać” mam ochotę odpowiadać „gówno”. Zamiast tego muszę się tłumaczyć z braku pracy mojej i Niedźwiadka i uśmiechać się głupio, bo właściwie to u mnie naprawdę wielkie „gówno” i nawet nie ma o czym opowiadać. Najchętniej nałożyłabym maskę na ryj, zmieniła numer telefonu, adresy internetowe, numery komunikatorów i znikła. Nie chce mi się nikogo spotykać. Chce mi się spać, bo spać nie mogę.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „gawno.

  1. BanShee pisze:

    ten ostatni akapit to coś bardzo mi bliskiego, aż ma sie ochotę uciec z wrzaskiem na widok kogoś znajomego…

  2. Possibility pisze:

    „Mam tak samooo jak Tyyy…”- to jedyne słowa jakie przychodzą mi teraz na myśl…

  3. cici pisze:

    a nie chcialabys rozejrzec sie za praca w jakims biurze albo sklepie? cos nie zwiazanego z kierunkiem, ale byle zeby pracowac…przynjamniej na jakis czas…?

  4. innam pisze:

    Dziewczyno, przecież ja to ciągle robię!! :( I właśnie dlatego mnie to tak dobija.

  5. Książę pisze:

    no to mamy epidemię, bo u mnie objawy podobne ;)

  6. purplehair pisze:

    Kurna jakieś fatum nadeszło ?? Ja się z tego klubu wcale nie wybijam. Może się gdzieś zapożyczę, przyjadę do Was z dobrym winem i się upijemy wspólnie żeby na chwilę zapomnieć, ha ? ;/

  7. Ania z jeżynowej polany pisze:

    Czasem sobie dobrze odpuścić, uciec trochę, aby potem spokojnie wrócić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s