gorsze niż śmierć?

Oglądam krajobrazy. Wyć mi się chce, kiedy wyobrażam sobie siebie na zielonych wzgórzach Nowej Zelandii, nad szkockimi jeziorami, na soczystych irlandzkich polanach. Mam w środku dziką myśl, by wziąć wszystkie pieniądze, wsiąść w autobus i pojechać tam, dokąd rwie się moje serce. Zrobić chociaż jedną rzecz w życiu wbrew rozsądkowi. Pojechać tam, spojrzeć na krajobraz, rozpłakać się i poczuć spełnienie. A potem umrzeć.

Nie chcę żyć z myślą, że nigdy nie zrobię w swoim życiu nic z tego, czego tak naprawdę pragnę. Boję się, że tak właśnie będę żyć. To chyba gorsze niż śmierć.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „gorsze niż śmierć?

  1. BanShee pisze:

    spełnienie marzeń, to tak jak życie w niebie po śmierci, sprawiedliwość dla uczciwych, nagroda dla pracowitych, takie bajki dla dorosłych, żebyśmy masowo samobójstw nie popełniali… przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie

  2. Grainne pisze:

    Nawet nie wiesz, jak dobrze Ci w tym momencie rozumiem. Ale jest tyle rzeczy, które nas blokują. Tyle odpowiedzialności…

  3. Justyna pisze:

    ech… tak, też rozumiem. Im starsza jestem tym wyraźniej widzę, że nie ułożę sobie życia tak jak planowałam jeszcze nawet rok temu. Widzę, że codzienność tak czy siak mnie dopadnie i nie będę sobie żyła w oddaleniu od świata, odcięta od rzeczywistości. Ale nie narzekam. Już nie narzekam. Oswajam się z współczesnością i codziennością i urządzam ją sobie tak, żeby pogodzić moją staroświeckość z obecnymi czasami ;)
    Pozdrawiam ;)
    I chciałabym zaprosić Cię na bloga, któego dopiero dzisiaj zaczęłam pisać. Chcialabym, aby chociaż parę osób tam zaglądało, bo pisanie bloga w przestrzeń nie ma sensu :)

  4. Possibility pisze:

    Nie bój się, wszystko przezd Tobą, ale myślę, że najlepiej bybylo, odkladać co miesiac po 10-20 zł i po prostu, ktoregoś dnia pojechac…. ja tak zrobilam :))) przez rok odkladalam po 10, czasem troche więcej, czasem miej… znalazlam dobra ofertę -3 dniowa wycieczka do lwowa :)))) to bylo moje takie male marzenie, chcialam zobaczyc ten zamek :D

  5. cici pisze:

    heh, jakbym czytala o sobie… tylko, ze dzisiaj podjelam sie realizacji tego marzenia i kupilam bilety do Hiszpanii… wprawdzie nie wydalam wszystkich pieniedzy, ale doskonale wiem, ze najblizsze 3 miesiace beda musialy sie obejsc bez wypadow na imprezy,kino, piwo itp… ale mysle, ze warto… bo za kilkadziesiat lat, to co bede wspominac to wlasnie takie podroze, a nie kolejny obiad zjedzony w wykwintnej restaruacji, czy wypita lampka drogiego szampana

  6. paluszek słony pisze:

    Grosz do grosza a będą…wrzosowe pole Irlandii, zielona przestrzeń Zelandii. Trzymam kciuki

  7. gwiazdka pisze:

    tez sie tego boje

  8. linka-1 pisze:

    Marzenia mam dość podobne. Ale nie, nic nie jest gorsze niż śmierć. Bo nawet jeżeli pozostaje niedosyt i głowa przepełniona marzeniami, i tak można się cieszyć pięknem, które jest dookoła nas. Najgorsze, kiedy nie ma się już takiej możliwości…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s