dupa zbita

Jestem w trakcie przeżuwania i trawienia kolejnej porażki na tle zawodowym. I jest to porażka tym większa, że mam pełną świadomość tego, iż rzeczywiście nie spełniłam wymagań, na co były dowody w kształcie małego, 40-minutowego testu. Sama rozmowa i test były naprawdę w porządku, sympatyczna kobieta ze mną rozmawiała, tylko ja dałam plamę. Ja się chyba naprawdę nie nadaję do niczego, nawet do tego, w czym się kształciłam przez tyle lat. To tylko dowodzi mojej beznadziejności. Po wyjściu stamtąd prawie się poryczałam, bo napalałam się bardzo na tę posadę i całą nieprzespaną noc, poprzedzającą rozmowę fantazjowałam o tym, jak cudownie będzie mieć pracę, którą się można pochwalić. W myślach widziałam już siebie jako normalną, pracującą kobietę, szczuplejszą o sporo kilogramów [bo przecież pracując, odchudziłabym się raz dwa], odświeżającą zerwane przez siebie kontakty, z kontem na Facebooku i comiesięczną wypłatą [nieważne, w jakiej wysokości, ważne, że będącą i stałą]. Marzenia prysły, pozostaniemy więc przy spasionej bezrobotnej, która nie odpisuje znajomym na smsy, unika wszelkich spotkań i nie ma konta na Facebooku, bo wstydzi się swojej nieudaczności i beznadziejności. Jutro dzwonię do spożywczaka na osiedlu, jak nic nie wyjdzie, składam cv na kasę do marketu. Pewnie i tak mnie nie przyjmą, nic nowego.

I jeszcze jutro, cholera, spotkanie u Sis. To ona dała mi namiary na tę posadę, na rozmowie o której byłam. Pewnie się załamie, jak usłyszy, że znowu nic. Będzie nasza baaaardzo stara wspólna znajoma, rzygać mi się chce na myśl o tym spotkaniu. Co ci wszyscy ludzie o mnie myślą? Już pomijam dalekich znajomych, którzy słyszą, że nic mi się nie udaje i myślą, co ze mnie za nieudacznik. Ale Sis! Przecież ona jest świadkiem wszystkich moich porażek, pewnie zaczyna myśleć, że coś w tym musi być, że ciągle nic znaleźć nie mogę, że musi być w tym jakaś moja wina. Nooo, bo jest moja wina. Nic nie potrafię i do niczego się nie nadaję, ot i rozwiązanie zagadki.

Mam wrażenie, że miałam jeszcze o czymś opowiedzieć, ale najwyraźniej wyleciało mi z głowy. A, wiem. Skasowałam se przypadkiem numer GG. W swoim geniuszu. I jest on już nie do odzyskania. Więc jeśli ktoś miał mój numer, to jest on już nieaktualny, mam nowy, do pozyskania w kontakcie mailowym ;)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „dupa zbita

  1. myje_gary pisze:

    Młoda, dobrze wiesz jak ciężko jest dostać pracę gdziekolwiek. Nie będę pisała o znajomościach, protegach czy jakimś jeszcze innym sposobie. Przechodziłam to, ale z wiarą w siebie i w swoje umiejętności, nigdy nie rezygnowałam, nigdy się nie poddawałam, drążyłam skałę.Weź sobie stań przed lustrem, walnij się w głowę ze 3 razy jak nie pomoże to więcej i powiedz sobie, że jestem zajebista i że osiągnę cel.Wiara w siebie, możliwości, umiejętności to połowa sukcesu.Masz walczyć, a nie źlamdać nad sobą, źlamdaniem nic nie osiągniesz.Więc zabieraj się za pisanie CeFał i roznoszeniu ich. Idź, pokaż się, że Ci zależy, że chcesz, że szukasz, że jesteś zainteresowana, pracodawcy to doceniają. No.

  2. Possibility pisze:

    to można skasować na stałe nr gg? wiele razy próbowałam i nic. wow… zobacz, coś ci się jednak udało ;-)
    Nadal uważam, że na ciebie przyjdzie jeszcze pora. Główka do góry :*

  3. grafomanka-pospolita pisze:

    Podpisuję się pod słowami M_G nawet uszami.
    I rozważ też, czy czasem lepiej nie mieć wcale roboty, niż mieć h***ą (swoje zdanie na ten temat mam).
    I załóż konto na fejsie. I daj mi o tym znać :D

  4. cici pisze:

    a co praca na kasie zla? jak dla mnie taka praca wcale nie jest ponizajaca… w koncu od czegos trzeba zaczac, potem juz pojdzie lepiej… gdybym ja nie mogla znalezc pracy w zawodzie, to na pewno w koncu poszlabym na ta kase…
    I nie gadaj glupot, ze jestes beznadziejna, bo sama dobrze wiesz, ze to nie prawda ;p

  5. pierniczkozerca pisze:

    siosty sa od tego ze wspieraja i napewno zle o tobie nie pomysli.
    Chudniecie to i moja bolaczka mam juz „ego” dosc:)
    napewno uda sie gdzies prace znalezc.

    Powiem szczeze ze mam nawet klika starych nr telefonow np. gwiazdki chyba twoj tez mam, to a czasow mojej niezwyklej aktywnosci jako p-n:)

    TRZYMAM KCIUKI BĘDZIE DOBRZE

  6. innam pisze:

    Nigdy nie mówiłam, że praca na kasie jest zła, tylko że mi się nawet na kasie nie udaje pracy dostać :(

  7. innam pisze:

    Hmmm… Telefon jeśli masz, to masz stary raczej :) W orange? Już od dawna z niego nie korzystam, jakby co :D

  8. singluje pisze:

    Wiele z moich znajomych nie może znaleźć pracy, mimo że mieszkam w Warszawie, która niby jest miastem szans i minimalnego bezrobocia. Część z tych znajomych nie może znaleźć pracy od kiedy skończyliśmy studia, czyli już 4 rok niedługo będzie leciał… Staże, bezpłatne praktyki, płacz i zgrzytanie zębów, utrata wiary w siebie… obserwuję to naokoło i jest mi naprawdę przykro, że w tym popieprzonym kraju tak jest.

    Trzymam mocno kciuki i wierzę, że w końcu się uda!!!

  9. BanShee pisze:

    mnie ostatnio dobija to, że razem ze mną na interesujące stanowiska papiery składa 50 innych osób – ciężko wtedy pobudzić w sobie wiarę, że się je wszystkie pokona… ale się nie poddaję, cholera, kiedyś musi sie udać; i mnie i tobie :)

  10. Kumcia pisze:

    Jezeli sie nie ma za co zyc to lepsza beznadziejna praca niz zadna.

    Nie maż się Madź. Trzeba walczyć, wiem że ciezko jest, ale nic innego nie pozostaje!

  11. Ink pisze:

    Na Twoim miejscu próbowałabym dalej, kiedyś musi się udać. I uda na pewno.
    Trochę więcej optymizmu :D

  12. madziulllka pisze:

    Trzeba myśleć optymistycznie, wierzyć w siebie, w swoje możliwości, mnie też nikt nie chcę, nawet nie chcą zadzwonić i pogadać, już teraz to już na żadnym polu mi się nie układa, ale nutka optymizmu jest, bo jak żyć bez tego. Trzymaj się. Pozdrawiam. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s