I’m in shape. Round is a shape.

Ognisko było wczoraj, a ja dopiero dzisiaj zmyłam z siebie zapach wędzarni. Nie do pomyślenia, bo za czasów studiów potrafiłam kąpać się po każdym nocno-porannym powrocie do domu, choćbym padała z nóg i była w stanie wysokiej nietrzeźwości. Ludzie się zmieniają :P

Ooo… jak w raju było. Pykanie w piłkę przez bramę działki Sis, chłopaki rozpalający ognicho, kiełba, chłodzenie wódki w wiadrze wody ze studni pożyczonym od sąsiadki. Nocne eskapady po dostawę drzewa. Potem się chłopaki popili i były rozmowy dziwne i Niedźwiadek śpiewał i wyznawał mi publicznie miłość w formie, jakiej jeszcze nie było, hehe. To nic, że często nie rozumiałam, co ma do przekazania, ale trzeźwy nie pojmie logiki pijanego :P Co mnie zadziwiło to fakt, iż są ludzie, którzy uważają naszą historię za naprawdę romantyczną i za dowód na istnienie prawdziwej miłości, w którą sami nie wierzą. Nawet ktoś Niedźwiadka spytał, czym jest miłość, a on odpowiadał. I tak odpowiadał, że w pewnym momencie łzami mi napłynęły oczy i uciekłam wzrokiem ku dawno nie oglądanemu, gwieździstemu niebu [Wielki Wóz miałam jak na dłoni]. I nie była to – Boże broń! – poetycka wypowiedź, raczej proste słowa zwykłego chłopaka, ale tak ujęły mnie za serce, że hmmm… się zdziwiłam :) No ale od romantyzmu do prozy życia droga niedaleka, klimat siadł, kiedy mąż Sis zaczął rzygać, a emocjonalne uniesienia ustąpiły miejsca naturalistycznej wizji człowieka w stanie przeholowania z alkoholem ;) Zawinęliśmy imprezę, sprzątnęliśmy, ognisko zagasiliśmy. Niedźwiadek po schodach na nasze IV p. wspinał się chyba z 10 minut zygzakiem :D Jak tylko przekroczył próg mieszkania, zrzucił z siebie wszystko, czym przyobleczone było jego ciało [co do skarpetki, wszystko leżało w przedpokoju na podłodze:D], zareagował na moje polecenie, by umył zęby, a potem runął na łóżko i obudził się rano nie pamiętając NIC z tego, co było po tym, jak skończyło się pierwsze pół litra. I korci mnie, by mu przypomnieć [nagrałam nawet jak śpiewał jedną piosenkę :D], ale on za bardzo chętny do opowiadania mu przebiegu wydarzeń nie jest, właściwie to mi zabronił, haha. Chyba nie będę taka okrutna, oszczędzę mu moralniaka :D

Wygląda na to, że w tym tygodniu zarobiłam 24 zł, niezły bilans w porównaniu z tygodniem poprzednim. Przewiduję podtrzymywanie działalności przez całe lato, co z tego wyniknie – nie wiadomo. Cieszy mnie, że mam zajęcie i zawszeć to jakiś grosz sobie dorabiam. Marny to marny, ale własny.

Tylko przez „działalność” mam taką rozpierduchę w chałupie, że nie mogę tego ogarnąć. Muszę wymyślić jakiś sposób przechowywania i segregowania, żeby nie leżało mi to wszystko i kurzu nie zbierało. I nie wkurzało przede wszystkim.

Od tygodnia mamy malowanie na klatce. Syf, pył, smród i robotnicy. Raz, że dziwnie tak przeciskać się wąskim korytarzem między facetami, dwa, że zastawili mi dwa razy drzwi tak, że nie mogłam wyjść, a trzy, że przyłapałam Starą Zza Ściany na tym, jak nas obgaduje. Wylazła, jak to ona ma w zwyczaju, na korytarz i jęła gadać z najbliżej stojącym pracującym. A że na klatce teraz folie, wiadra, tektury, styropiany, to nie zauważyła sąsiadka, iż nadchodzę z dołu. Ależ jej się głupio zrobiło, kiedy nakryłam ją dokładnie w momencie, kiedy opowiadała o nas, o tym skąd mamy mieszkanie i kto mieszkał wcześniej. Ha! Szkoda tylko, że to nie jest ten typ, który się może zmienić. Zresztą starego psa nie nauczysz nowych sztuczek ;)

Pogryzły mnie komary i meszki. I to nie na ognisku wcale, nie na łonie natury, nie w pobliżu zbiorników wodnych ani lasu. We własnym domu. Jak to się tu dostało, to ja nie wiem. I nie chcę wiedzieć. Ale mogłoby mi już dać spokój :)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „I’m in shape. Round is a shape.

  1. Łucja pisze:

    haha uwielbiam Twoje posty! :D No szczególnie te pozytywne :))

  2. hahah to się uśmiałam:D nei ma to jak dobre ognicho:) mnie Marek też zawsze goni do mycia zębów kiedy padam z upojenia – ale kiedy to byyyłoooooo?:D nic tylko pozazdrościć:0 ze znajomymi na ognicho wybieramy się już ładny miesiąc,i mam nadzieję, ze w końcu się wybierzemy!:)

  3. Kumcia pisze:

    eee tam. Na trola pójść spać to normalna sprawa :P;) kazdemu sie zdarza :P

  4. BanShee pisze:

    trzeba było przy okazji starą opierdolić, jak już ją na gorącym uczynku przyłapałaś – tak dla czystej satysfakcji :) ewnetualnie też przystanąć przy robotniku i zacząć opowiadać o upierdliwej sąsiadce z dołu :]

  5. Książę pisze:

    rety jak mnie dawno nie było na blogach znajomych… dobrze czytać pozytywne optymistyczne notki :) lubię to Twoje poczucie humoru :) zbieżne z moim :D
    btw: tytuł przypomniał mi jeden tekst w podobnym stylu: „Nobody is perfect. My name is Nobody.” Pozdrawiam!

  6. cici pisze:

    ojej, jak ja bym chciala sie wybrac na ognicho…. a ze zawsze ktos przeholuje z akoholem to normalne jest…jeszcze nie bylam na takim ognisku, zeby ktos nie zwracal zawartosci…
    ale o takich rzeczach szybko sie zapomina a wspomnienia te dobre zostaja…oby wiecej takich imprez!

  7. purplehair pisze:

    Hahaha szwagier nie zniósł nadmiaru słodyczy i romantyzmu zapewne :DDD
    A co to sąsiadki…Co tu gadać, u nas stara już Jacka na bruk wywala, listy do niego pisze żeby się pospieszył z kupnem lub wyprowadził, sprowadza oglądających bez ostrzeżenia i różne takie akcje. Nie ma to jak na swoim. Z dziwnymi sąsiadkami, ale na swoim :*
    A co do pracy, to ja też bym chciała takie coś do składania, poprosiłabym o namiary :)

  8. serdunio pisze:

    no kochana, znajdlam cie! ha!
    ognisko tak… ech. kiedy to bylo? ;)

  9. Possibilities pisze:

    Ja szczerze wierze w taka prawdziwa milosc i szczerze ci jej zazdroszcze. chcialabym tak ale w stosunku do mnie prawdziwej milosci nigdy nie uwierze juz wiecej. mam przestuj w pisaniu od natloku spraw ale niebawem wroce i napisze co tam u mnie. jezeli chodzi o blokowanie polaczen ktore tak bardzo zycie mi ulatwilo to kazdy tel ma inaczej i musisz popatrzec w instrukcje obslugi. wiem tylko ze w samsungu w dwoch modelach jest tak ze w pierwszym dodajesz kontakt do listy blokowanych nr a w drugim musisz w ustawieniach uruchomic. zapytaj gógle :*

  10. kasia pisze:

    Też chcę na ognisko! :D

  11. she pisze:

    Ej, a co Ty tam składasz za te 24 zł?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s