kto zacz

Zabiły mnie rachunki jednym krótkim cięciem. Przyszło wyrównanie za prąd, więc w lipcu znikną wszystkie nasze oszczędności. Zaczyna się ciężka walka o przeżycie za grosze. Aż się boję, co to będzie, w głowie liczę rachunki i ogarnia mnie przerażenie, bo bez oszczędności na życie nie zostaje nam nic. A ja muszę do lekarza, wykupić leki, Niedźwiadek do dentysty, opłacić egzamin na prawko, spłacić ostatnią ratę za kurs… Jezu. Będzie strasznie.

Przez parę ostatnich dni odbywały się Dni Miasta. Postanowiliśmy ze znajomymi wybrać się jednego wieczoru. Nie byłam na Dniach Miasta od 5 lat, wspominałam je zawsze całkiem nieźle z racji fajnych koncertów. Okazało się, że wiele się przez te parę lat zmieniło. Rockowo-koncertowy klimat zastąpił jarmark, fatalna muzyka i bawiąca się tłuszcza. Szłam ulicami i nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Groteska. Bezzębna kobieta z tłustymi włosami przytulona do chudego menela, oboje bujający się w takt disco-polo. Strasznie utkwił mi w pamięci ten widok, bo całkiem nieźle obrazuje całość imprezy. Zupełnie nie mogłam się tam odnaleźć i nienajlepiej się czułam. Wdzięczna byłam tylko losowi, że nie spotkałam kogoś znajomego. To by była porażka :) Zatęskniłam za Juwenaliami w Mieście Studenckim i pomyślałam, że to Miasto to już nie jest moje miasto.

W ogóle nie wiem, może już o tym pisałam, ale moje aktualne towarzystwo strasznie mnie męczy. Nie licząc Sis oczywiście. Ale cała reszta… Wiecie, jak to jest być z ludźmi, z którymi rozmowa jest tak męcząca, że po godzinie macie ochotę uciekać? Właściwie rozmowa to chyba zbyt wiele powiedziane. Trzeba się prężyć i wyginać, żeby nie było niezręcznej ciszy. Poza tym poczucie humoru tego towarzystwa jest żałosne i muszę strasznie udawać, że bawią mnie dowcipy. Może jestem po prostu taka rozpieszczona przez życie, że zawsze miałam przy swoim boku ludzi, którzy byli mi emocjonalnie i intelektualnie bliscy, a teraz kiedy ich na co dzień zabrakło, nie umiem sobie poradzić z innymi ;)

Co jest na plus, to że „interes” w tym tygodniu dał sporo bardziej wymierny profit niż przez ostatnie parę. Ale co się naużeram z ludźmiiiii… Przed tym chyba się nie ucieknie. No ale ważne, że coś tam się kręci.

Od paru nocy za oknem strasznie drze się jakieś zwierzę. Na początku myślałam, że to kociak, bo dźwięk przypominał rozpaczliwe miauczenie. Ale teraz podejrzewam, że to jakiś ptak, bo dźwięk dochodzi gdzieś z góry. Powoli dostaję z tej okazji świra, bo te odgłosy są po prostu straszne. Nieustające, do rana. Się Niedźwiadek śmiał, że jakby miał procę, to chyba by w okoliczne drzewa poszedł strzelać na oślep ;) Próbowałam nawet  w sieci szukać odpowiedzi na pytanie, kto zacz, ale nic nie znalazłam. Mam nadzieję, że to coś przestanie się drzeć, bo jak nie, to chyba spreparuję jakiś mały koktajl Mołotowa i rzucę na to cholerne drzewo :D

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „kto zacz

  1. Łucja pisze:

    Ty brutalu, żeby tak w drzewka…do zwierza? ;D

    Częstochowa na szczęście wychodzi jakby na prostą.

  2. myje_gary pisze:

    Ej. może macie w piwnicy jakiegoś więźnia co się drze o pomoc? =P.

  3. grafomanka-pospolita pisze:

    Wiesz, z tym towarzystwem to mam identycznie – też muszę się męczyć. Ehhh…

    A ten więzień to raczej na strychu siedzi ;)

  4. Kumcia pisze:

    Współczuje tych męczarni…Mozna rzec ze raz bylam na urodzinach w podobnym klimacie. Nie chcialam uciekac. ale mialam dosc juz wymyslania tematow do rozmowy i itp leeee :P

  5. serdunio pisze:

    trzymaj sie slonko!!!

  6. Łucja pisze:

    jakie to jest demotywujące! zostawiam komentarz, wchodzę kilka dni później, komentarza nie ma, nie został dodany -.-

    w zwierza tak brutalnie..?!
    rozumiem irytację, u mnie zdarzają się psy szczekające tak jazgotliwie na mojego kota, że czasem trzeba interweniować w środku nocy.

    Jeśli chodzi o klimat imprez miejskich – noo w tym Częstochowa idzie do przodu jednak. więcej rockowych, więcej reggae, mniej disco :)

    Zapraszam na taniec myśli, nie odwiedziłaś mnie tam ani razu ;) na MG piszę posty takie..hm luźne mocno. o sobie, o kimś, o tym co się działo, nie o tym co wewnętrznie przeżywam. :)

  7. Łucja pisze:

    :))
    haha Twoje „o ja durna!” po prostu mnie rozbroiło :D

  8. cici pisze:

    ej no daj no zyc zwierzatku :)
    u mnie z rockowych Dni Miasta juz dawno nic nie zostalo…wydaje mi sie, ze rockowe kapele juz dawno przestawily sie na granie dla wiekszej publicznosci a nie dla jakiegos malo znaczacego miasta…

  9. cici pisze:

    ej no daj no zyc zwierzatku :)
    u mnie z rockowych Dni Miasta juz dawno nic nie zostalo…wydaje mi sie, ze rockowe kapele juz dawno przestawily sie na granie dla wiekszej publicznosci a nie dla jakiegos malo znaczacego miasta…
    albo czlowiek byl kiedys mlody, glupi i wszystko mu sie podobalo, byleby mozna bylo troche popogowac ;p

  10. BanShee pisze:

    Czuję się obrażona, bo ja to z takiego towarzystwa co wole pomilczec niż język strzępić :P

  11. Wu pisze:

    ej, a może zwierzęciu się krzywda dzieje?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s