a na obiad było tłuste, obrzydliwe spaghetti

Jest tak sennie, że w przytomności trzymać mnie musi kawa i Ostry Dyżur sezon 7 [jak można się domyślić – przez wszystkie poprzednie już przebrnęłam;)]. Staram się szukać pozytywów i kurczowo się ich trzymać, bo trwają naprawdę ciężkie czasy. Po opłaceniu mieszkania, telefonów i Internetu na życie zostało nam 150 zł, których to w większości i tak już nie ma. Jeść będziemy za to, co uda mi się zarobić i bardzo liczę na to, że będą to kwoty, które pozwolą nam względnie przeżyć bez głodowania. Ale wiadomo, jak to jest w tym „biznesie”. Jednego tygodnia zarobisz coś, drugiego nic. I jeszcze nerwy sobie zszarpiesz trudnymi klientami – a ludzie naprawdę potrafią być straszni, bezwzględni i bez wstydu.

Dzisiaj dodatkowo spaliłam już trzecie gniazdko w domu. W wyniku tegoż spalenia, dokonanego z powodu mojego zapomnienia się, nie działa nam już żadne gniazdko w kuchni i łazience. Całe szczęście, że mamy zapas przedłużaczy, bo inaczej trzeba by było lodówkę wstawiać do sypialni, a pranie robić ręcznie. Środkiem korytarza, przez całe mieszkanie, z rozwidleniem na kuchnię i łazienkę, biegnie sobie sznur z kilku przedłużaczy. Estetycznie i praktycznie, jak zawsze u mnie. Grrr… Najlepsze, że sytuacja jest nie do naprawienia bez środków finansowych, a takowych nie posiadamy. Jestem wściekła na siebie. Po stokroć.

No i boję się trochę września, bo we wrześniu będzie trzeba rachunki za prąd i gaz zapłacić, a ja nie wiem, skąd na nie kasę wyczaruję. Nie przewiduję większego zastrzyku finansowego, bo i nie mam się go skąd spodziewać.

Byłam sobie również na umówionej wizycie z pośrednikiem pracy, który rozłupał mi serce na pół mówiąc, że miałby dla mnie propozycję stażu, jako że jestem po polonistyce, przy pisaniu projektów unijnych [czego od dawna chciałam się nauczyć, bo szukają ludzi do tego czasem], ale niestety staż jest dla osób długotrwale bezrobotnych, co znaczy przez okres minimum roku. Moje lico się rozjaśniło na sekundę, bo przecież, do cholery, właśnie minął dokładnie rok mojego bezrobocia. Zobaczywszy błysk w moim oku, pani szybko odebrała mi nadzieję, mówiąc, że braknie mi 2 miesięcy, bo okres odbytego stażu trzeba odliczyć. Ha… Także jak zwykle biuro pracy okazało się bardzo pomocne. Ciekawa jestem, czy pod koniec sierpnia się chociaż jakaś szkoła odezwie :) W sumie nie liczę już na to za bardzo. A propos stażu… Ciągle, co noc, śni mi się była szefowa w różnych dziwnych sytuacjach. Strasznie męczące sny.

No, to tyle by było ze smętów. Staram się doceniać moje jasne strony życia. Wspólne spacery z Niedźwiadkiem, kręcenie się na karuzeli na placu zabaw, zrywanie wiśni z dziko rosnącego drzewa i krzywienie się do siebie od ich kwaśnego smaku. Pocałunek w kark na dzień dobry. I długie rozmowy przed zaśnięciem. Poczucie bezpieczeństwa, jakie daje ciepło i miękkość jego ciała. Z trudem hamowane rozbawienie, kiedy próbuję na niego nakrzyczeć za jakąś pierdołę [autentycznie, nakrzyczeć na Niedźwiadka jest strasznie trudno, bo zawsze dziad obróci wszystko w żart:D]. Nasze wspólne poczucie humoru i dziwactwa. O, albo to, że właśnie śpiewa mi na melodie różnych popularnych kawałków, że jest z M. i kocha ją :D Takie codzienne standardy. Bardzo doceniam to wszystko.

Wczoraj posprzątaliśmy razem cały dom, a dzisiaj robię pranie, które zbierało się od dobrych kilku miesięcy. Pierwszy raz, od kiedy tu mieszkamy, całkowicie zabrakło czystych ręczników – oto dowód na moje zaniedbania ;) A, no i podobno schudłam 2 kg, tyle że nie wiem, czy to pewne. Wagę mam sprawną, ale mój organizm potrafi w ciągu kilkunastu godzin ważyć 3 kg więcej… Więc nie ekscytuję się za bardzo. Zresztą, nawet jeśli schudłam, to przy mojej masie nawet tego nie widać :D

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „a na obiad było tłuste, obrzydliwe spaghetti

  1. serdunio pisze:

    co do 2kg to ja potrafie je miec na plusie lub na minusie w zaleznosci od dnia cyklu ;)
    ale nie pozwalam na takie pisanie ze i tak nie widac! phi! no wiesz co? :)
    ech finanse w morde jeza kopane :( pfff.
    trzymam kciuki za WAs.
    wy trzymajcie za nas.
    i jakos damy rade tak? no!

  2. BanShee pisze:

    zdjęcie jest bardzo życiowe :)

    a 2 kg to może być poczatek więszkej zmiany?

  3. Łucja pisze:

    „Z trudem hamowane rozbawienie, kiedy próbuję na niego nakrzyczeć za jakąś pierdołę Nasze wspólne poczucie humoru i dziwactwa. Bardzo doceniam to wszystko.”

    boże. jakbym słyszała własne myśli, gdy tańczą wokół mnie i K. ;)
    choć to nasze to jeszcze taakie smarkate wszystko ;)

    aa tłuste spaghetti!!! pożarłabym – tak, ‚pożarłabym’ bo do zwykłego ‚zjedzenia’ by się to nie zaliczyło, ze sssmakiem i bez zahamowań
    bo
    na pewno
    nie
    było
    OBRZYDLIWE :D

    acha i – nie, nie zmokłam ;D

  4. grafomanka-pospolita pisze:

    rzadko piszesz ostatnio…

  5. selywina pisze:

    Też jestem fanką ostrego dyżuru:)

    Trzymam kciuki za biznes. I w ogóle, żeby dobrze było.

  6. cicicada pisze:

    kurcze, a ja chudne ostatnio i wcale tego nie chce :(
    zazdroszcze Ci tej bliskosci drugiej osoby, wiele bym oddala za takie uczucie…. naprawde

  7. chaos_angel pisze:

    me be back, partially;]
    wypierdalajcie stad do anglii, niemiec czy gdzie tam jeszcze. tu sie umiera jesli sie nie zyje;
    pozdrawiam

  8. bardziej pisze:

    Hej-hej!
    Właśnie z tym domem to kłopot jest wielki. Jakieś kurze się robią i pranie co tydzień trzeba zrobić. A jak się przeczeka, to później nie ma gdzie suszyć.
    Z pracą – praca śmierdzi :) ale są pieniążki i nie trzeba w domu siedzieć…to z tej dosyć negatywnej strony, a z pozytywnej …Ach…Życie. Co do wspólnych spacerów – są fajne!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s