obrazek dnia

To chyba pierwszy dzień od dłuższego czasu, kiedy nie muszę nigdzie lecieć i niczego załatwiać.  I dobrze, bo pogoda za oknem paskudna. Jakieś stresy przeżywam ostatnio wstrętne, wstyd się przyznawać z czym związane i trochę się obawiam, że całe to moje poniżenie zaowocuje tylko zawiedzionymi oczekiwaniami. Ale muszą być jakieś plusy tego wszystkiego, no muszą i już. Może i będą.

Nigdy bym nie przypuszczała, że życie potoczy się właśnie tak. Że doprowadzi mnie właśnie tutaj. Nawet takiego scenariusza nie brałam pod uwagę. Smuci mnie to i czuję pogardę do samej siebie, że tak to wygląda. Nie wiem, dokąd to wszystko mnie zaprowadzi. Czy jest jakaś lepsza przyszłość?

Za dużo się denerwuję, przez te nerwy tylko ataków kaszlu dostaję. Tyle że nie denerwować się jest ciężko. I nie zamartwiać. Wewnętrznie spinam się sytuacją, strachem przed szeroko pojętym jutrem, depresyjną zimą, wydaniem się moich tajemnic, kolejnym zawaleniem świata na moją przeciążoną już głowę. Do czego jeszcze nie doszło, ale sama myśl przyprawia mnie o palpitacje serca.

Strasznie wcześnie dzisiaj wstaliśmy, jak na nas. Niedźwiadek drzemie, a ja dopijam kawę. Coś sobie w stopie uszkodziłam podczas treningu i mi cała spuchła, boli przy chodzeniu. Okład ze śmierdzącego altacetu. To chyba na tyle z intensywnych treningów na najbliższy tydzień. Jutro muszę się jeszcze przelecieć w dwa miejsca, może mi noga całkiem nie odpadnie. Odkleiły mi się podeszwy w stosunkowo nowych balerinach, co w terenie, daleko od domu, doprowadziło mnie niemalże do płaczu. Niedźwiadek pocieszył, że przyklei. W planach weekendowe spotkanie towarzyskie. A po weekendzie się okaże, co zdziałałam.

Także teeego… Chyba trza pranie wstawić. Na koniec obrazek dnia:

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „obrazek dnia

  1. serdunio pisze:

    nozesz kochana! ja szukam optymizmu w tej notce i kurna chyba se lupe wezme… albo nie umiem czytac ze zrozumieniem, co tez jest mozliwe, jak najbardziej :) jak to bylo? nos do gory, cycki do przodu, posladki wciagnac… choroba nie tak. brzuch wciagnac, posladki napiac? oj tam, kurka nie pamietam. niewazne.i tak bedzie dobrze! wiesz? :)

  2. Łucja pisze:

    ech.
    mnie też dopadają jakieś … ? zachwianki i tęsknotki. ciepła mi brak, moi mili. Ciepła.
    Wszystkiego dobrego, pranie, pranie…

  3. Ania pisze:

    ej no, wg obrazka to wszyscy absolwenci już by wymarli :)

  4. Kumcia pisze:

    Obrazek dnia-ostatni element był zaskoczeniem :p
    A tak po za tym to nie wiem co napisać. Chciałabym Cię optymizmem jakoś zarazić..ale jak..

  5. Wu pisze:

    a ja poproszę, żebys mnie poinstruowała w sprawie tej stopy. tzn nie jak leczyc, a jak uszkodzić. chciałabym sobie poleżeć brzuchem do góry z nogą na stole chociaż dwa dni….

    a jak tajemnice się wydadzą, to nie będzie jakiejś ulgi?

  6. zdaleka pisze:

    Obrazek boski :P
    A co d o reszty, trzymam kciuki za pomyślny obrót spraw. Zawsze staram się wierzyć, że do czegoś to wszystko jednak prowadzi.

  7. zamyslony pisze:

    Wytrwałości w dążeniu do swego. Pozdrawiam:)

  8. purplehair pisze:

    Na spotkaniach towarzyskich też da się zarobić :) Koleżanki mam nadzieję wesprą chętnie wszelaką działalność.
    Sprawdzam co chwilę, czy już coś dodałaś, czy może dzisiaj napiszesz że to właśnie ten długi oczekiwany dzień zwiastujący lepsze jutro. Bo chociaż sama teraz nie mam tego problemu, to wyjątkowo dobrze rozumiem Twój strach. Napiszę tylko tyle, że wciąż trzymam za Ciebie kciuki. To co dajesz zawsze wraca, więc dobre musi wrócić, prędzej czy później.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s