wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ach, jak przyjemnie odetchnąć pełną piersią! Doceniam teraz każdy swobodny oddech, każdy dzień bez duszności, bez zanoszenia się męczącym kaszlem. Czasem coś tam mi się kaszlnie, ale fazowy syropek chyba działa. Co do fazy, to po dwóch dniach przyzwyczaiłam się do silnego działania i teraz nie męczy mnie senność ani zmulenie. A jeszcze jak machnę kawę, to już w ogóle żwawość i moc.

Mieliśmy jakieś bardziej leniwe dni ostatnio. Moja senność i zmulenie + parszywa pogoda za oknem sprawiła, że nawet spacerków nam się odechciało. Dużo spaliśmy… Co jak co, ale kiedy jest taka pogoda za oknem, to cudownie się kima.

Niewiele się dzieje. Niedźwiadek czasami zaszaleje w kuchni i ugotuje np. galaretę drobiową z warzywami. Pychota! Tylko po tym jego gotowaniu jest tyyyyle sprzątania… :D Miałam chwilę zwątpienia w dietę w pewnym momencie. Fantazjowałam intensywnie o orzeszkach w czekoladzie. Ale na fantazji się skończyło. Chciałabym ograniczyć  sól, ale tak trudno mi sobie wyobrazić, że wszystko musi być takie mdłe. Zastępowanie soli ziołami to dla mnie jak zastąpienie butów kapeluszem.

Spędzamy ze sobą cały swój czas. I nigdy nie kończą nam się tematy do rozmów. Zawsze jest o czym pogadać, z czego się pośmiać. Czy to nie swego rodzaju fenomen? Bardzo bym chciała – jeśli pisane jest nam wytrzymać ze sobą do końca życia – żeby zawsze już tak było. Żebyśmy byli dla siebie najlepszymi przyjaciółmi.

Zrobiłam sobie fake konto na Facebooku i weszłam tam raz. Chyba te portale społecznościowe w ogólności do mnie nie przemawiają. Na nk wytrzymałam pół roku, na fb pół godziny :D Nie wiem, może kiedyś, jak już zechce mi się oglądać profile osób, których nawet nie lubię i wcale nie chcę mieć z nimi kontaktu…

No i obejrzałam Popiełuszko, a dzień później Siostry Magdalenki. Zdruzgotały mnie te filmy, chociaż każdy na swój sposób. Mocne. Ogólne wrażenie: jak dobrze być wolnym. Od strachu, zakłamania, ciemnoty, zniewolenia, fałszywej moralności, grzesznej seksualności, piętna upadłości, bycia czyjąkolwiek własnością. Polecam oba filmy.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

  1. kasia-87 pisze:

    Ja też sobie nie wyobrażam ograniczać sól – byłam raz u koleżanki, która jednak to robi, ale po pierwszym kęsie solniczka poszła w ruch :D A co do diety, to podziwiam, podziwiam i dalszej wytrwałości życzę :)

  2. Łucja pisze:

    dobrze machnąć kawę, zgadzam się! haha, lubię te Twoje powiedzonka :D

    fenomen jak w mordę strzelił! :D oby tak zawsze:)

    polecam do tego wszystkiego ‚Uwikłanie’, też polski.

    a dziewczę z ‚pomalowanym oczyskiem’ – si, jam Ci to ^^

  3. Łucja pisze:

    a fantazjować można xD uniknie się bólu brzuszka ;)

  4. Kumcia pisze:

    No to utrzymuj kontakty z tymi co chcesz :p zrób selekcje :P Ja na fb mam jakby nie wiem.. profil, czy grupę swojego studencką i wszystkiego się dowiaduje z niej :P co się dzieje,co jak, kiedy gdzie. Inaczej bym zginęła:P nie latam do sekretariatu jak na sraczkę :P Nigdy nic nie wiem- taka ze mnie studentka, także czasem takie portale się przydają :)

  5. Kumcia pisze:

    łleee jakoś nie stylistycznie wyszło :)

  6. selywina pisze:

    A ja soli nie znosze, za to bez ziół żyć nie mogę:) ja na facebooku mam w znajomych tylko tych których lubie i z którymi utrzymuje kontakt, a na reszte kicham:) Ciesze się, że dobrze Wam razem, jak będziecie dbać o wspólne relacje, to prawdopodobnie nigdy się nie skończy:)

  7. postal pisze:

    ale co to sa te bodziaki??

  8. innam pisze:

    Bodziaki to potocznie oset w moich okolicach.

  9. postal pisze:

    ahaa, oset. ok, dziekie.
    spodziewalem sie czegos pokroju zasuszonych odchodow borsukow…

  10. purplehair pisze:

    Jak mówisz, to objerzę chyba.
    Co do Waszego duetu – nie ma nic lepszego ! „A to moje lepsze trzy czwarte” -przedstawia mnie mój. Skoro tematy się nie kończą, to musi być to. Ten romantyzm tchnął we mnie nieco lepszy nastrój, dziękuję ! :*

    A co do FB- właśnie się wyniosłam, na próbę. Dopiero trzeci dzień. Jest mi pusto jakoś ale nie tracę czasu na pierdoły w stylu „Kinsley dodał nowy link: laski w majtkach kontra zombie”. Trochę jakby opuszczam grono wirtualnych znajomych ale chyba już czas powiedzieć sobie wprost -z przyjaciółmi mają oni tyle wspólnego, co właśnie sól z ziołami! … :)
    A w nowsiejszych telefonach cała lista znajomych z FB kopiuje się do książki telefonicznej, żrąc niebotyczną ilość danych- usunąć, wyłączyć, pogonić krucyfiksem. Ups ale się rozgadałam ;o

  11. Possibility pisze:

    Magdalenki mną wstrząsnęły, pamiętam, że na Popiełuszce byłam w kinie i pamiętam, że bbardzo przeżywałam i płakałam, ale przyznam szczerze, że nie pamiętam dokładnie tego filmu…
    I znowu napiszę, że Ci zazdroszczę… Przyjaźń w związku… :*

  12. cicicada pisze:

    ja uzywam „fejsa” do czytania nowosci… „lajkujesz” sobie organizacje, sklepy, wydarzenia ktore Cie interesuja i masz wszystkie nowosci na swojej stronce;) to jest duzy plus facebooka. Na przegladanie profili szkoda mi czasu…;D

  13. całaja pisze:

    życzę Wam aby tak było, choć to trudne zadanie.

  14. she pisze:

    A ja przyznaję się do uzależnienia od kilku fejsbukowych gierek… odmóżdża mnie to idealnie po nerwówce w robocie. Przestaję myśleć o cholernej kasie, o inwestycjach, o budżetowaniu, planowaniu i wiecznej walce z wszechpanującą głupotą. Dzięki ci fejsbuku za gierki!

  15. przygodyaninabezrobociu pisze:

    A witam! Cieszę się, że i ja Ciebie znalazłam, a właściwie odnalazłam, bo tak się składa że zaczytywałam się w Twym blogu jakoś w latach 2004 – 2006 ;) Jednakże w przeciwieństwie do CIebie nie wytrwałam w blogowaniu ;)

  16. myje_gary pisze:

    A ja to pierdziele, żaden fejsbuk, ani tym podobne śmieci nie będą mi zjadały czasu! O!

    no i zdrówka życzę =).

  17. linka-1 pisze:

    Witaj, InnaM :). Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że wchodząc na Twojego bloga po tak długiej przerwie nadal natykam się na „imię” Niedźwiadka. Bardzo się cieszę, że się Wam układa, że kochacie się i wspieracie nawzajem tak, jak dawniej. Myślę, że wiele wskazuje na to, iż pisane Wam jest wytrzymać ze sobą do końca życia :). Jestem przekonana, że najlepszymi przyjaciółmi można być w związku przez cały czas jego trwania, aż do śmierci. I niech tak się okaże w przypadku nas obu :). Dużo szczęścia i miłości Wam obojgu. Buziaki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s