hello Daddy, hello Mom I’m your ch-ch-ch-ch-ch-ch-ch-ch-cherry bomb!!

Wygląda na to, że będę musiała zmienić gina. Trochę mnie to zmartwiło. Pani zaprzestała udzielania taniuśkich wizyt prywatnych ze strachu przed kontrolą, na ceny prywatnej przychodni nie mogę sobie zbytnio pozwolić, więc cały proces poszukiwania sobie przyzwoitego lekarza przede mną. Zachwiało się moje poczucie bezpieczeństwa w tej kwestii ;) No ale martwić się na poważnie będę za pół roku.

Spotkałam dawną znajomą, która mnie nie poznała. Zamieniłyśmy parę słów w autobusie, podczas tych paru minut zastanawiałam się, czym spowodowane jest to jej nie pamiętanie. Nie byłyśmy jakimiś super znajomymi, ale nigdy przenigdy nie miałam problemu z byciem rozpoznawaną nawet przez zupełnie świeżych znajomych. Doszłam do wniosku, że po prostu roztyłam się jak świnia i dlatego ludzie mnie nie poznają. Pysk jak kluch śląski, zdeformowany tłuszczem, i wszystko jasne. Zapytałam o P. Podobno nie odzywa się od ponad roku do swoich przyjaciół z rodzinnego miasta. Wyemigrował, nie żyje czy sodówka mu do łba strzeliła? Pewnie jeszcze długo się nie dowiem :)

Zarejestrowałam firmę na nazwę, do której nie byłam przekonana, tylko dlatego, że zabrakło innych pomysłów. Miejmy nadzieję, że nie pożałuję swojej decyzji ;) Zaczynam rozglądać się za sprzętem. Poczułam na własnej skórze, na czym polega nienawiść do Microsoftu, której tak pełno w Internecie. Kombinuję więc jak koń pod górę, żeby znaleźć w miarę niedrogi laptok razem z systemem…

Od wszystkich naokoło dostaję same negatywne sygnały. Obcy, urzędnicy i inni przedsiębiorcy przekonują, że czasy są ciężkie, zły moment na rozpoczęcie biznesu, ostrzegają, żebym się nie zdziwiła itd. Rodzina uważa mnie za kretynkę, wszyscy są przekonani, że może i biznes ma potencjał, ale ja na pewno wszystko spierdolę, bo nie jestem w stanie dać sobie z tym rady. Ot, sobie ułomka na własnym łonie wyhodowali. Popłakuję czasami. Tak bym chciała, żeby moja rodzina cieszyła się z mojej decyzji, wspierała mnie w niej, podbudowała mnie trochę. Jedyne co dostaję, to sygnały o powątpiewaniu w sens moich działań, obawie o to, bym nie wyciągała do nich ręki po pieniądze i jakieś takie przykre niedowierzanie.

Niedźwiadek jest dla mnie niesamowitą podporą. Wystarczy jego spokojniejszy ton, trochę kojących słów i dotyk, bym poczuła się, jak schowana za kuloodporną szybą, przez którą nie mają szans trafić mnie złym słowem ludzie. Czasami wzrusza mnie do łez. Pewnie dlatego, że on nie rozdaje ważnych słów na prawo i lewo, dzięki temu jego słowa mają moc. W nocy, przytuleni, jak zawsze rozmawialiśmy przed snem. Drugi raz w życiu powiedział mi, że jestem jego najlepszym kumplem.

Ostatnio prześladuje mnie piosenka z filmu The Runaways [który to film serdecznie polecam ludziom lubiącym klimat lat 70.]. Daje mi powera, takiego pozytywnego kopa do buntu przeciwko temu, kim widzą mnie inni. Codziennie muszę budzić w sobie moc, by się nie poddać nieprzychylności otoczenia. Nie ma miętko.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „hello Daddy, hello Mom I’m your ch-ch-ch-ch-ch-ch-ch-ch-cherry bomb!!

  1. ciernista pisze:

    Piosenkę też lubię :)

    Głowa do góry z tym biznesem. Coś tak czuję, ze jak teraz dostajesz kopy w dupsko, nikt w Ciebie (poza ofkors Niedźwiadkiem) nie wierzy, to wszystkim udowodnisz, że się da. Nawet w kryzysie!!!
    Jak są chęci i zapał do pracy to wszystko się uda. Trzymam mocno kciuki przyszła milionerko!!!! :)

  2. postal pisze:

    No powiesz czego ten biznes dotyczy? Sklep miesny? Suplementy diety? Katering? Kluski Slaskie na wage? Odziez dla ciezarnych? I jak toto nazwalas? Onkrety, konkrety a nie tluszczem sie zaslaniasz.

  3. innam pisze:

    Gdybym chciała powiedzieć cokolwiek o biznesie na swoim blogusiu, to prawdopodobnie dawno bym to zrobiła ;)

  4. serdunio pisze:

    a JA uwazam ze jesli nie sprobujesz to nie bedziesz wiedziala czy ci wyjdzie czy nie. o. i bylabym ostroznie optymistyczna. ostroznie bo fakt jest faktem – czasy ciezkie, optymistyczna bo kurka co, w ciezkich czasach byznes sie nie kreci? ;) sciskam cie malenka!!!

  5. całaja pisze:

    W takim razie życzę Ci powodzenia i sukcesów w owym biznesie :)

  6. iwcia-iwon pisze:

    wiesz być może i porywasz się z motyką na słońce, różowo też pewnie nie będzie, bo początki są ciężkie i rzeczywiście czasy nie sprzyjają, ale w sumie fajnie że walczysz
    bo przyjdą lepsze czasy i już będziesz obtrzaskana w pewnych sprawach i nabierzesz doświadczenia

  7. purplehair pisze:

    Każdy mówi że sobie nie poradzisz, ludźmi kieruje czysta zawiść, sami się boją i nie chcą by ktokolwiek udowodnił, że nie mieli racji. Nie słuchaj i działaj na maksa. Ja się boję i gówno z tego mam. Chcesz codziennie bać się poranka? Nie chcesz. Jesteś zdecydowana i jeszcze im wszystkim pokażesz. Powiadam Ci ;] !

  8. linka-1 pisze:

    Nie przejmuj się innymi. Najważniejsze, żebyście Wy uwierzyli w powodzenie tego przedsięwzięcia. Ja wierzę, że stanie się ono Waszym udziałem. I pokażecie tym wszystkim niedowiarkom…

  9. dakota pisze:

    Standardowa reakcja otoczenia w takich sytuacjach, które albo boi się, że wpadniesz w kłopoty albo boi się, że Ci się powiedzie i już nie będziesz miała gorzej. Nie poddawaj się, skoro się na to zdecydowałaś, to znaczy, że jakieś predyspozycje do własnego biznesu w Tobie siedzą i warto to wykorzystać:) Jak nie wyjdzie za pierwszym razem, za drugim już na pewno!!

  10. Anonim pisze:

    „The wisest men follow their own direction”
    Biznesik to sztuka determinacji i umiejętności kreatywnego radzenia sobie z nadchodzącymi problemami. Nie patrz na innych, oni specjalnie będą Cię sprowadzać na dno, żeby tylko się nie udało, a wtedy będzie uświęcone „a nie mówiłem/am…?”. Rób swoje i baw się dobrze a się uda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s