bezśnieżna zima

Był taki jeden dzień. A raczej dwa dni. Pierwszego było szaro, brzydko, deszczowo i zimno, a ja musiałam zapieprzać spory kawał, by załatwić jedną sprawę, którą – łudziłam się – uda mi się raz na zawsze zamknąć. Jak zwykle okazało się, że pobiegłam w tym deszczu zupełnie na darmo. W drodze powrotnej, na poprawę humoru postanowiłam zajść wreszcie do nowiuśkiego Rossmanna, który od 2 tygodniu stoi tuż pod moim blokiem, a ja oglądałam go tylko przez szybkę w drodze gdziekolwiek. Ale tak idę, idę… I uświadamiam sobie, że:

a) wyglądam jak bezdomna

b) i tak nic nie kupię

c) sprzedawcy zaczną mi patrzeć na ręce, jak bym była złodziejką – co jest standardem…

Nie, dziękuję. Zajdę, jak będę lepiej wyglądać :D

Potem był dzień śniegu. Kiedy zobaczyłam wirujące płateczki, trochę się podłamałam. Miałam nadzieję na bezśnieżną zimę, gdzie temperatura nie przekroczy -5 stopni. A tu śnieg. Ale pogoniona brakiem śniadania ruszyłam na zakupy i poczułam TO. Szczypta świąt. Nawet sprzedawcy papierosów z przemytu, gromadzący się licznie w swoim miejscu, nucili pod nosem kolędy. Miło się zrobiło i ciepło na duchu. Ale razem ze świętami przychodzą dylematy. Co z wigilią? Iść do rodziców czy nie iść? Niedźwiadek kategorycznie odmówił kontaktów z moją matką, więc wspólne wyjście odpada. Święta chciałabym spędzić z nim, ale z  drugiej strony jest też Dziadzio, który ma swoje lata i swoje choroby i nie chciałabym kiedyś pożałować, że unikałam spędzania z nim czasu. Matka już dzwoniła, dopominając się o decyzję w tej sprawie. Nie wiem, co zdecydować, naprawdę. Porozmawiam jeszcze z Niedźwiadkiem, ale czuję, że w tej sprawie to on mi raczej nie pomoże.

A dzisiaj po śniegu śladu nie ma, jest za to słońce i nadzieja na bezśnieżną zimę powróciła. Uparcie wietrzę mieszkanie, chociaż trochę już marznę, bo moja alergia nie daje mi żyć, nie wiem czy dam radę wytrzymać tyle czasu do wizyty u alergologa, naprawdę. Jest słabo i bardzo się męczę.

Kupiliśmy lapka, Niedźwiadek ma radość jak przedszkolak. System też zamówiony. Rozglądam się za meblami. Ustalona jest data otwarcia, także dążymy do celu.

Zakochani, dopieszczeni, zdeterminowani i twardzi. Hehehe. I zabijcie mnie, ale lubię tę piosenkę:

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na „bezśnieżna zima

  1. postal pisze:

    alergia w zime? kocham zime, wlasnie dlatego, ze przez te 3 miesiace moge normalnie oddychac. wietrzenie nic nie da, trzeba odkurzyc.

  2. agent pisze:

    Kiedy akurat używam kamuflażu menela i strasznie się mi nudzi to ulubioną rozrywką jest wchodzenie do sklepów z markową odzieżą… damską. Można niezłego zamieszania narobić ;)

  3. innam pisze:

    Byłabym głupia, gdybym wietrzyła z nadzieją pozbycia się kurzu ;) Wietrzę raczej przez wzgląd na wilgoć w mieszkaniu i grzyb, z którym walczę. I podejrzewam, że to właśnie pleśń mnie tak zabija. Ych.

  4. purplehair pisze:

    Alergie, alergie…Też bym obstawiała że grzyb. Szczęśliwie trawa zimą nie kwitnie, to jest fajnie.
    Co do decyzji jak spędzić święta…No cóż, chwalić jedynie mogę, że Niedźwiadek sztucznych uprzejmości lub też jawnych złośliwości unikać próbuje, nie dziwię mu się. NIe da rady wpaść tak na 2-3 godzinki ? Zanim tykająca bomba wybuchnie?

    I gdzie Ty tam masz śnieg, u mnie na szczęście ani grama i mam nadzieję, że jeszcze długo nie spadnie. Coby mi J. nie utknął w jakiejś zaspie tym swoim rumakiem.

  5. Kumcia pisze:

    Ubolewam nad tym,że nie chcesz zdradzić czego dotyczy Twoja działalność.

    Aaa ostatnie zdanie cudne!!! Tak Trzymajcie :)

  6. linka-1 pisze:

    Dziewczyno, weź się w garść i nie obsmarowuj samej siebie :P. Zwłaszcza, że jak znam życie, znów robisz to całkowicie BEZPODSTAWNIE. Dobrze mieć dystans do samej siebie, ale Ty chyba z nim przesadzasz :). Może jednak Niedźwiadek da się przekonać na kilka godzin spędzonych razem z Twoją rodziną? W sumie ten raz można się jakoś przemęczyć. I mieć z głowy na kolejny rok :P.

  7. przygodyaninabezrobociu pisze:

    o, powodzenia w biznesie, bede trzymac kciuki!
    Szef tez mi ciagle truje ze kryzys idzie :P i tez nieco na bezdomną wygladam, o czym musze od szefa wysluchiwac, ze powinnam wygladac bardziej reprezentacyjnie, ale z racji ze ryj mam krzywy to mi wszystko jedno co do calej reszty ;) Świeta moze jeszcze tym razem spedz z rodziną, Twój niedzwiadek na pewno to zrozumie :)

  8. selywina pisze:

    Ja mam alergie cały rok, porażka :)

  9. Łucja pisze:

    ja też ją lubię! Z nieba mi spadłaś, bo chciałam ją znaleźć na yt ale zupełnie nie pamiętałam tytułu! [a wyczaiłam ją na Eska Tv]
    :D
    pojęcia nie mam o czym jest tekst xD

    Zasmucę Cię – bezśnieżna zima nie jest szczytem moich marzeń, wolałabym, żeby miasto choć na chwilę pokryło się bielą i przestało być dzięki temu, pozornie ale zawsze, brudne.

    ”proszbarc” znam z jakiegoś kabaretu i llllluuubię ;D
    Ty masz w ogóle mnóstwo swoich powiedzonek, i to jest ”kull” mówiąc żargonem Fikiego.

    Studia w porządalu, rozlazłe to wszystko jak nie-wiem-co, zobaczymy jak to będzie podczas sesji.. oO ;)

    na razie muszę spiąć dupę i napisać 10-stronicową pracę na temat gotyku -.- super. jeszcze nawet nie liznęłam tego tematu a zegar tyka :[

  10. cicicada pisze:

    „wygladam jak bezdomna” – przysiegam, ze Cie trzasne w leb, zebys przestala takie bzdety opowiadac!

  11. BanShee pisze:

    musiałam nadrobić twoją radosną twórczość i… po pierwsze gratuluje własnej firmy! a czym się ona będzie zajmowac? jak można zapytać…
    po drugie: zepchnij staruchę ze schodów, na serio, stare jędze nalezy tepić; po trzecie: stolica jest specyficzna, ale ja ją lubię, właśnie za te możliwości; po czwarte: mój mężczyzna też nie chce ze mną na święta, więc jadę sama, jak zwykle – nie lubię tego ale zapowiedziałam, że po ślubie nie będzie miał odwrotu od spotkań z moją rodziną i choć niechętnie zgodził się :) po piąte i ostatnie: zawsze miałam tak, że jak na mej drodze stawał wyjątkowo urodziwy przedstawiciel płci brzydszej to wygladałam jak łachmyta – miałam nieumyte włosy, nieogolone nogi i ogólnie czułam się brzydka – może to powstrzymało mnie przed popełnieniem kilku czynów nieprzystojących damie :) stąd moje przekonanie, że wszystko ma swój głebszy sens – nawet wyglądanie jak bezdomny danego dnia :P

  12. Kylinn pisze:

    ja też marzę o bezśnieżnej zimie… chociaz w świeta mogłoby trochę popadać, tylko przez święta, potem znów bez śniegu…

  13. Wu pisze:

    czekam aż przypiździ do minus 20. żywię głęboką nadzieję, że tak właśnie będzie.

    odnośnie poniższej notki: jak mi facet powiedział kiedyś, że jestem jego najlepszym kumplem, to był to poczatek końca tej pięknej bajki.
    może dlatego, ze ja nie chcę być kumplem swojego faceta.

    ale Niedźwiedź to spoko koleś, więc luzz.. naj dla Was :)

    P.S.
    trzeba jaja mieć, żeby się porywać na biznes. a Ty masz w/w. gratuluję.

  14. bardziej pisze:

    no właśnie. ale potrzebny jest lokal i meble. stawiam na handel(czym?) lub doradztwo. :)

  15. bardziej pisze:

    to może razem ją trzaśniemy, ale porządnie, co? :-)

  16. bardziej pisze:

    No właśnie. Myślałam, że jak się będzie rodziną to problem świąt jakoś odpadnie. A tutaj wręcz się pogłębił.

  17. postal pisze:

    moja tesciowa do slubu byla inna kobieta

  18. Possibilities pisze:

    nie chcesz śniegu? Ja chce!!! jakby byl snieg to chociaż ozdoby rozrzucone po mieście nabraly by sensu :)) i poczułabyć nie szczypte ale całą garść nadchodzących świat :))) wiem, wiem…. znowu zaniedbałam swoja obecnosc, ale juz nadrabiam :]

  19. cicicada pisze:

    jej, wiesz co… normalnie śmiać mi się chce… nie wiem czy Ty jesteś jakaś wróżką muzyczną czy to ja jestem taka opóźniona w rozwoju, ale już drugi raz na Twoim blogu po raz pierwszy słyszę największe hity… pamiętam jak zamieściłaś tu piosenkę Adele – pierwszy raz ją słyszałam, a tydzień później już w kółko wszędzie leciała… teraz Telo… posłuchałam u Ciebie.. no dobra spoko… a dzisiaj przychodzę do pracy i mi znajomi to zapodają i mówią, że to wielki hit!
    No chyba prorok z Ciebie jaki jest!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s