marzenia do spełnienia :)

Niedźwiadek zdał egzamin na prawo jazdy!!! Za magicznym czwartym razem :D Jestem z niego niesamowicie dumna, on z siebie chyba nawet bardziej. No to teraz tylko zbierać na samochód :D

Metodą małych kroczków firma dąży do otwarcia. Ostatnie meble zjechały [własnymi ryncami wtaczałam ciężkie paki po schodach, poobijałam sobie paznokcie, ból taki, jakby miały mi zleźć, no ale nie sczerniały, więc już chyba nie zejdą :D], jeszcze tylko krzesła, ale to już będą za parę dni. Jutro montaż ostatniego szyldu, składamy ostatnie meble, wywalamy śmieci, następne w kolejności pójdą dodatki. Ale ciii, nie rozgaduję się za dużo. Wiem tylko, że pierwszymi klientami na pewno będą moi ukochani przyjaciele, ich rodzina i moja rodzina :D I wszyscy chętni do reklamowania mnie dalej. Dobrze mieć takich ludzi dookoła siebie.

Nie lubię pijanych mężczyzn, pijanych w ten charakterystyczny sposób, czerwonych starych obrzydliwych satyrów. Nawet – a może zwłaszcza – wtedy, kiedy są oni ojcami moich przyjaciółek. W sumie trudno mi opisać całe zajście, ale było ekstremalnie niesmacznie, nietaktownie, nie na miejscu, potem agresywnie, kiedy Niedźwiadek zaczął tracić cierpliwość i swędziała go pięść, by nie obić komuś twarzy za bycie chamem. No ale zarówno mnie, jak i jego wstrzymywał przed konkretniejszą reakcją fakt, że to ojciec Sis, a my w dodatku byliśmy u nich w gościach. W każdym razie spotkanie skończyło się mało przyjemnie, pijany ojciec Sis nas obraził, mnie w okropny sposób podrywał i starał się zdyskredytować Niedźwiadka w moich oczach, a w stosunku do Niedźwiadka szukał tylko pretekstu do zwady. Najlepsze jest to, że na trzeźwo ten pan jest całkiem normalnym, miłym człowiekiem, tylko trochę nieśmiałym. Ale mówi się, że to właśnie z nieśmiałków wychodzą największe demony, kiedy popiją ;)

Od słów do czynów u Niedźwiadka przeszło zaskakująco szybko. Parę telefonów, trochę stresu, jeden wyjazd na wioskę i jest. Poznajcie zatem Nuckiego Thompsona :)

Jego imię będzie znane wielbicielom „Zakazanego imperium” [które serdecznie polecam wszystkim, którzy jeszcze nie widzieli] ;) Jest z nami od paru dni, szybko się oswaja, chociaż początek był trudny. Pierwsze co zrobił po przyniesieniu do domu, to wynalazł sobie świetną kryjówkę. Szparę pomiędzy kuchenką a ścianą w kuchni. Biały puchaty kotek wlazł w dziurę brudną od dwudziestoletniego tłuszczu wymieszanego z kurzem. Możecie sobie więc wyobrazić, co to się działo. Pierwsza doba polegała na zatykaniu coraz to nowszych dziur, które obierał sobie za kryjówki nasz kotek. Potem doszły problemy gastryczne kotka, zatwardzenie, słaby apetyt. Był nawet z tej okazji wieczorny wypad do weterynarza, ale na szczęście kotek nie wymagał leków, zrobiono mu tylko lewatywkę, wskazano odpowiednią dietę i odesłano do domu. Kuracja trwa, wypróżnia się częściej, ale wciąż dość boleśnie – pracuję nad tym. Zaopatrzyłam się w specjalną pastę dla kotów, zobaczymy, czy coś pomoże. Był już dwa razy kąpany, niestety. Faza na chowanie już mu przeszła, ale pierwszego dnia był taki brudny… Wszystkie kąty nam odkurzył.  Potem ta lewatywka, to chyba nie muszę tłumaczyć, jak mi kocisko pachniało. W każdym razie Nucky Thompson jest szalenie słodkim, towarzyskim kotkiem. Już trzeciego dnia zaczął wdrapywać się na kolana i silnie domagać pieszczot, czasami domaga się ich tak bardzo, że nie daje zjeść czy pracować :D Kręcę dużo filmików z nim w roli głównej, bo jest to moje pierwsze świadome rodzicielstwo, hehe, jestem pewna, że będę chciała mieć pamiątkę z młodych lat Nuckiego. I nie bez powodu użyłam słowa „rodzicielstwo”. Opieka nad takim kotkiem wymaga sporo zaangażowania, bez porównania do opieki nad dachowcem, który tak właściwie wokół siebie sam potrafi wszystko zrobić. Nucky potrzebuje mieć codziennie przemyte oczy, codziennie wyczesane futerko, przez wzgląd na zaparcia wycierane sekretne miejsce pod ogonem [hehe], raz na jakiś czas przycinane pazurki i czyszczone uszka. A do tego wszystkiego duuuuużo miłości i przytulasów. Całe szczęście, jestem w stanie mu to wszystko zapewnić, do spółki z Niedźwiadkiem, który to Niedźwiadek kocha go jak syna :D Nucky Thompson poznał już naszych przyjaciół, bardzo szybko polubił, dał się głaskać i cały wieczór bawił się błyszczącym wisiorkiem Sis. Wszyscy znajomi mają pewnie dość naszych pełnych ekscytacji opowieści z życia powiększonej rodziny, na szczęście w porę się opamiętałam, bo uświadomiłam sobie, że brzmię jak młoda mama, która ekscytuje się każdą kupką swojego dziecka. Dzisiaj Nucky jest trochę obrażony, bo pocierpiał, w czym mu ulżyłam, ale on pewnie tego nie wie i nie rozumie, kojarzy mnie z bólem i nie chce do mnie przyjść. Mam nadzieję, że mu przejdzie, bo – mimo, że to czasem przeszkadza – fajnie mieć takiego kompana, co zawsze chętnie na kolana wskoczy ;) Uczy się załatwiać tylko do kuwety, ale zadanie utrudnione, bo on dopiero wyczuwa nas, my wyczuwamy jego. Odkryliśmy np., że nie odpowiadało mu pierwotne umiejscowienie kuwety i misek z jedzeniem i wodą. Przez co mało jadł i zdarzało mu się siknąć nie tam, gdzie trzeba. Przestawianie tych rzeczy też miesza mu w głowie, tak więc trzeba trochę cierpliwości, żeby się nauczył, gdzie się to wszystko robi. Ale jest dobrze, szybko się uczy, tylko nie wolno go zdezorientować już więcej.

W każdym razie czuję niemalże spełnienie [spełnieniem totalnym będzie, kiedy moja firma zacznie hulać i zarabiać na siebie]. Czuję wewnętrzną harmonię. Równowagę, której dawno nie było. Mam cele, do których systematycznie dążę, spełniam marzenia, dbam o rodzinę i widzę przyszłość w nieco jaśniejszych barwach, niż było to wcześniej. Mam przyjaciół, szczątkowe to szczątkowe, ale jednak też i życie towarzyskie. Jest dobrze i sensownie :)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „marzenia do spełnienia :)

  1. agent pisze:

    Gratuluję Niedźwiadkowi zdania egzaminu. Po pierwszym razie to podobno już nie lada wyczyn ;)
    Życzę mu też żeby nie zapomniał jak się jeździ do tego czasu aż będziecie mieli auto do rozbijania :D

  2. Kumcia pisze:

    Pogratuluj Niedzwiadkowi ode mnie :)
    I dziękuję za trzymanie kciuków :) Mam nadzieje, że kolejny raz będzie już też mój :)
    Jak pisałaś o kocie to ja myślałam o dachowcu, ale zdjęcia od razu wyprowadziły mnie z błędu. Śliczny :P

  3. tatarak pisze:

    Boziuuuu jaki śliczny? Jaka to rasa? Wyglada jak trochę smukły pers :) Śliczny :)

  4. innam pisze:

    Podobno persik, widziałam rodziców, to wyglądali na prawdziwe persy :D

  5. Anonim pisze:

    sliczny ten kiciuś:)
    i będę się powtarzac po innych gratulacje zdanego prawa jazdy

  6. iwcia pisze:

    ten anonim to ja

  7. singluje pisze:

    Przepiękny kotek :) Właśnie takiego chciałabym i ja mieć!:)

  8. purplehair pisze:

    Pewnie się wyłamię i mnie nienawidzisz, ale napiszę po prostu: fajne kocisko. Futrzaste toto, przypomina persa z mordki :) W połowie notki już odzywało się we mnie „no to teraz się zaczną opisy…” Ale parę zdań dalej sama się pohamowałaś, chwała Ci za to :D Choć nie dziwię się, sama bym się rozpływała jakbym miała takie cudne maleństwo w domu.

    Nie no serio, zawistni powinni teraz robić pod siebie z zazdrości.
    Nowy Rok, nowe nadzieje, oby nowe sukcesy a nie rozczarowania!

    No i to prawko.. Gratulacje, zycze udanego opijania w weekend :D

  9. postal pisze:

    tak wiec innaM otwiera mala gastronomie, hmm?

  10. pesta pisze:

    Kobieto – gratulacje! I egzaminu, to też, ale przede wszystkim KOTA! :) :)

  11. martynia pisze:

    …Zakazane imperium uwielbiam, drugi sezon mam za sobą … ale wciąż mnie ta firma intryguje, znaczy co to jest?;)…

  12. zlamane-skrzydla pisze:

    Gratuluje Niedźwiadkowi.
    Kociak rozkoszny. Też mogę godzinami rozmawiać o naszym maluchu ;)

  13. BanShee pisze:

    jaki słooodziak :) normalnie aż zatęskniłam za swoim śmierdziuchem… coś jest, że zwierzak to jak dziecko trochę, ale pamiętaj, nie daj sobie wejśc na glowie bo jak sie rozwydrzy to będzie klops :)

  14. cicicada pisze:

    ej no zdradz co to za biznes, bo strasznie mnie ciekawosc zzera:)
    a kotek przecudny… jejku, jak ja bym chciala miec takiego zwierzaka! wrzuc z nim jakis filmik:)

  15. purplehair pisze:

    Postal, po Twoim poście i połączeniu tego z kotem przyszło mi na myśl, że może to być bar z chińszczyzną..

  16. postal pisze:

    hahaha

  17. serdunio pisze:

    auuuuuu jaki slicznotek!!!!
    co do brzuszka – jako ze jest kudlatek pewnikiem dopadlo go jeszcze linienie dodatkowo, to tez nie pomaga niestety (przy myciu sie – polykanie siersci itd.). jak on taki pieszczoch – sprobuj mu masowac brzuszek przy okazji, to na pewno nie zaszkodzi a moze pomoc :)

  18. goodlenka pisze:

    coś musi być magicznego w tym miejscu dla nowych bywalców, bo mój pies w 1 dzień pobytu u mnie wszedł dokładnie w takie samo miejsce, wywołując u nas identyczną jak waszą reakcje – szukania i zatykania dziur :-)

  19. aśka pisze:

    Gratulacje z nowego przybytku. Faktycznie wygląda na to, że taki młody, chory kotek wymaga sporo opieki. Ale najwyraźniej sobie radzicie. No i w końcu będzie z nim coraz lepiej. Powodzenia.

  20. kasia-87 pisze:

    Gratuluję nowego domownika :D Z małym kotem czy z psem jest jak z dzieckiem – sama coś o tym wiem… Moja psina ma trochę wrażliwy żołądek, więc przygód z biegunkami mamy już za sobą tyle, że hoho :P
    Gratuluję również prawka Niedźwiadka!
    I nie wiem, może coś mnie ominęło, ale co to za biznes Ty rozkręcasz? Może też mogłabym się przyłączyć do grona klientów?:>

  21. Kylinn pisze:

    Same dobre wieśći – Gratuluję! zdanego prawka Niedźwiadka, powiększenia rodziny :) i postępów w rozwijaniu biznesu, mam nadzieję, że jak już go rozkręcisz to w końcu wyjawisz jaka to branża :)

  22. linka-1 pisze:

    Jak to miło, że wszystko jest na najlepszej drodze do pełni równowagi i szczęścia :). Ojejej, jak ja Wam zazdroszczę tego kotka! Jest przecudowny. Myślę, że sama też na okrągło opowiadałabym o swoim futrzaku, gdybym go posiadała. Dobry krok przed pełnieniem funkcji rodziców :D. Nabierzecie trochę wprawy i kto wie, czy nie zamarzy się Wam potomek :).

  23. przygodyaninabezrobociu pisze:

    pięknie Ci się układa, byle do przodu :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s