planuję piżamową niedzielę

Komunikacja miejska na tygodniu jest trudna do zaakceptowania. Szczególnie w takim mieście, jak moje, gdzie autobus w odpowiednią stronę jeździ co 20-30 minut i jest zapchany, a ja w tej puszce sardynek jestem zwykle najgrubszą sardynką, w dodatku z plecakiem na plecach oraz wielką torbą na ramieniu. Inne sardynki patrzą na mnie albo z nienawiścią, albo z przerażeniem, że na drodze do wyjścia stanęła im taka przeszkoda, obok której trzeba się będzie przepchnąć. A i mi nie w smak ocieranie się o tych wszystkich ludzi. Ale sprawa ma się inaczej w weekend. Wprawdzie w weekend autobus jeździ tylko jeden, co pół godziny w porywach do godziny, ale za to w środku jest dużo więcej miejsca. Mniej ludzi i łatwiej można się nieformalnie zintegrować. Na ten przykład bodźcem do integracji zawartości autobusu okazały się zamarznięte drzwi, działały tylko te przy kierowcy. Tak więc kontakt z wnętrzem nawiązywał się jeszcze przed rzeczywistym wejściem na pokład, ponieważ wnętrze krzyczało, iż drzwi zamarznięte i trzeba wejść drugimi. A w środku żywe dyskusje. Ster przejęli panowie w średnim i nieco podeszłym wieku, którzy oprócz tematu zamarzniętych drzwi podjęli najświeższe wieści z kraju i ze świata. Nadrobiłam zaległości z całego tygodnia i się jeszcze dowiedziałam, o której lecą skoki, a o której biegi.

Przytłoczyły mnie jakoś ostatnio psychicznie różne złe wydarzenia, które kąsają mój umysł z każdej strony. Zamierzam od tego odpocząć tuż po skończeniu pisania tej notki, zapomnieć i przestać myśleć, bo ostatnio nie dość, że się nie wysypiam, to jeszcze zadręczam. Smuci mnie nasz kraj, nasz barbarzyński, zacofany kraj. Niby zmieniają się przepisy, ale co z tego, skoro nikt nie egzekwuje zaostrzonego prawa? W sumie to najbardziej mam na myśli teraz kwestie zwierząt. Parę dni temu zgłosiliśmy z Niedźwiadkiem na policję znęcanie się nad zwierzętami. Trochę za późno. Sytuacja była o tyle zawiła, że oprawca zwierząt był ojcem naszego znajomego, który to znajomy bał się cokolwiek zrobić z sytuacją i nie wprost jakby prosił nas, byśmy tego nie zgłaszali. Ów ojciec to bogaty człowiek, mieszkający w olbrzymim domu na olbrzymiej ziemi, który psy wziął sobie, bo bał się złodziei, którzy już dwa razy włamali mu się do tego pałacu. Niestety za obronę ze strony psów nie odwdzięczał się nigdy. Psy żyły w zamknięciu w boksach, w nieogrzewanych, nieocieplanych budach, na metrowych łańcuchach, które wrastały się im w szyje. Karmione były tylko z przez pracowników bogacza, którzy litościwie oddawali psom resztki po swoich drugich śniadaniach. Jednym słowem psy były głodzone i trzymane w nieludzkich warunkach. Aż przyszły mrozy. Jeden z nich nie przetrzymał nocy, temperatury poniżej -20 stopni i zamarzł. Wtedy zdecydowaliśmy się nie oglądać na znajomego i zgłosić sprawę. Już na tym etapie pojawiły się pierwsze problemy. Policja nie chciała przyjąć zgłoszenia i odesłała nas do jakiegoś tam lokalnego obrońcy zwierząt, który podobno pracuje społecznie. Po kilku telefonach i ponagleniach [baliśmy się, że drugi pies też zamarznie] powiedział, że patrol policji będzie tam za pół godziny. Oczywiście żaden patrol nie przyjechał. Za to następnego dnia wieczorem przyjechał ten facet, oczywiście martwy pies już dawno został pochowany. Podobno przyjechał nastawiony bojowo, ale jak zobaczył pałace, to mu rura zmiękła i ze wszystkich uchybień w dbaniu o psy kazał tylko ocieplić budę i powiększyć przestrzeń życiową, a za miesiąc zapowiedział się na kontrolę. Moje pytania brzmią: czemu nie przyjrzał się psu z bliska? Nie obejrzał szyi, stanu futra i proporcji tkanki tłuszczowej? Czemu nie zapytał o drugiego psa z drugiej części boksu? I gdzie te wszystkie zaostrzenia, o co najmniej 3 metrach łańcucha na przykład? Wszystko śmiech na sali. I wstyd. Dopóki ważni ludzie w tym kraju nie zrozumieją, że szacunek do zwierząt stanowi o poziomie cywilizacji, pozostaniemy barbarzyńską krainą wschodu. Dopóki władze niższego szczebla tego nie pojmą, będziemy mieć zapisane prawa, których nikt nie przestrzega, co równa się bezprawiu. Dopóki surowe kary za nieludzkie traktowanie zwierząt nie zaczną być faktycznie wymierzane, nie ma na co liczyć, bo na oprawcę nic innego nie zadziała. Zła jestem i smutna, że tylko tak się to skończyło, i że kończy się tak pewnie w przypadku każdego innego zgłoszenia. Ale może chociaż temu jednemu ocalałemu psu poprawią się choćby odrobinę warunki życia. Na najbliższy miesiąc. Bo jestem pewna, że po kontroli pies będzie miał tak samo przesrane, jak wcześniej. Serducho mi pęka, o.

Kocimiętek daje czadu. Wypielęgnowany przez Niedźwiadka po chorobie znów wygląda jak młode persisko z zadatkami na wystawowca :P Hehhehe. A tak poważnie, to młody dochodzi do siebie. Boję się napisać, że już do siebie doszedł, bo wiecie jak to jest… Się nastawię, że już wszystko ok, a potem coś się znowu spieprzy :D No ale w każdym razie dzisiaj po raz pierwszy od… nie wiem kiedy, miał otwarte drzwi do sypialni i kimał z nami, kiedy chciał, a kiedy chciał to dokazywał i atakował różne części łóżka i ciała. W ogóle się zrobił taki rozbrykany, że nie ma szans teraz, żeby z własnej woli wszedł na kolana poleżeć czy pospać czy się poprzytulać zwyczajnie. Nie usiedzi w jednym miejscu. Ale jest taki kochany i jedyny w swoim rodzaju, że nie wyobrażam sobie życia bez niego. I tak mi się coś wydaje, że jest mało zainteresowany Chomicą. Już 4 razy mu ją pokazywaliśmy, a on nic. Woli polować na czerwony punkcik wskaźnika laserowego albo na papierowe kulki. A, no i pogubił wszystkie swoje piłeczki, takie sklepowe. Więc teraz jest skazany na to, co ja mu z papieru ugniotę :D Nie narzeka :D

Za parę godzin zacznie się mój weekend. Podobno Niedźwiadek ma posprzątać dom i naszykować mi obiad :D Ostatnio codziennie mi gotuje. Fajnego mam faceta. Ale z tym sprzątaniem mam lekkie wątpliwości :D Jeszcze pranie by się przydało jakieś zrobić, wszystkie swetry mam już brudne. I planuję mieć piżamową niedzielę. O. Miłego weekendu wszystkim!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „planuję piżamową niedzielę

  1. postal pisze:

    niektorzy musza w weekend pracowac. jakby tego bylo malo – po 12 godzin w 4 zmianowym trybie, w zamian za 4 dni wolnego gdzies w srodku tygodnia. Za nedzne 2 tysiace netto. Polska, kocham solidarnosc za to co nam zrobila.

  2. BanShee pisze:

    to straszne co piszesz o psach, aż przykro to pisać ale czlowiek jest najokrutniejszym zwierzęciem na świecie… jak ma byc dobrze, jak instytucje które mają pomagać albo pogarszają sprawę albo nie robią kompletnie nic…. ech

    ps. ja mam własnie piżamową sobotę, która sie chyba do niedzieli przeciągnie… :)

  3. Kumcia pisze:

    To straszne, ja nie wiem, jak ludzie mogą nie mieć sumienia :/

    Ciesze się,że Kotek ma się lepiej i ma tak cudownych opiekunów

  4. cicicada pisze:

    mi już też nieraz było wstyd, że jestem Polką… niestety… i chciałoby się coś zmienić w tym naszym kraju, ale zawsze trafia się na jakiś opór kogoś wyżej…
    a kociaczka zazdroszczę:) no i oczywiście czekam na kolejne foty! Ot, co…nie ma, że tylko opowiadasz, zdjecia też muszą być:D

  5. cicicada pisze:

    o jeny, sorki jakis spam sie wkleil w komentarz. Pls usun :)

  6. innam pisze:

    Wyedytowałam, bo szkoda mi było całego komentarza :) Może zostać?

  7. selywina pisze:

    Weekend był udany, szkoda tylko że taki krótki:-) Współczuje podróży komunikacją miejską, ja do pracy na szczęście zapylam piechotką.

  8. linka-1 pisze:

    Żal tych zwierząt, to prawda. Kary powinny być znacznie surowsze i wymierzane na bieżąco, ale chyba długo nam jeszcze przyjdzie czekać… Mam nadzieję, że udało Ci się piżamowa niedziela :).

  9. Ania pisze:

    Zapodaj zdjęci kiciusia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s