dobry czas

Jest pięknie. Uczę się na nowo cieszyć życiem. Do spółki z Niedźwiadkiem. Postanowiliśmy sobie, że nie zmarnujemy ani jednego dnia tego lata i wyciśniemy z każdej chwili słodycz co do kropli. Tak więc od jakiegoś czasu nasze dni zaczynają się bardzo wcześnie rano, gdzieś między 5.30 a 6.30. Potem pakujemy ręczniki i jedziemy nad wodę. Mamy to szczęście, że mieszkamy na terenach, gdzie w każdą stronę jadąc, dojedzie się do jakiegoś jeziora. W niedzielę byliśmy z moimi rodzicami w troszkę odleglejszym miejscu [znaczy jechało się tam jakieś 20 minut :D], niesamowicie przyjemnie spędzliliśmy czas, a ja odkryłam, że moja pływacka kondycja ucierpiała przez tę długą wodną abstynencję. Ale wszystko do nadrobienia!

Rodzice też zadowoleni, bo nie dość, że wypad przyjemny, to jeszcze naszym samochodem, więc nie musieli kierować, co pociąga za sobą jeszcze pełniejszy relaks. Wypad z rodzicami zmusił nas do wysprzątania samochodu, który był nieźle zaśmiecony z tyłu. Trzeba było też wyczyścić siedzenia, bo wszędzie pełno było kociej sierści po wizytach u weta, a moi rodzice o naszych kotach jeszcze nic nie wiedzą. Chociaż podejrzewam, że się domyślają. Trudno się nie domyślić, skoro przez 3 miesiące miałam strasznie podrapane ręce [teraz tylko Mała od czasu do czasu drapnie, ale to już nieszkodliwie], a Niedźwiadek wiecznie zakłaczone koszulki albo spodnie :D No ale oficjalnie im jeszcze nic nie powiedziałam i jakoś się obawiam im to obwieścić.

W każdym razie codziennie rano przed pracą jeździmy nad jezioro i pływaaaaamy. Na najbliższe jeziorko mamy z 2 albo 3 km, a wcześnie rano plaża jest puściuteńka. Jak prywatna, tylko dla nas. Można się powygłupiać i nie myśleć o ludzkich reakcjach. Ale pokonałam też siebie i swoje lęki w starciu z plażowym tłumem. Pojechaliśmy nad jezioro jeszcze po pracy i odważyłam się rozebrać i pływać, kiedy ludzie byli dookoła mnie. Wprawdzie myślałam, że będę skazana na sektor dla matek z dziećmi i staruszków, ale jednak nie :D Co więcej, okazało się, że wcale nikt mi się nie przygląda z obrzydzeniem. Może tam ktoś zerkał, może i coś sobie myślał w swojej głowie o wielorybach i zakazie kąpieli dla tłuszczaków, ale najważniejsze, że nie dał temu wyrazu i nie zepsuł mi popołudnia.

Poza tym uwielbiam starsze panie, które też żyją pełnią życia. Pływają, spacerują, mają życie towarzyskie. To inspirujące i dające nadzieję, że starość wcale nie musi równać się zamknięciu w domu. Za to bardzo mi szkoda młodych mam, które mają kompleksy na tle swojego ciała, zmienionego po ciążach i porodach, które zamiast potaplać się w wodzie ze swoimi dziećmi, brodzą tylko po kolana w wodzie, ubrane w pełne stroje. Żyjemy w okropnych czasach, skoro tak naturalna rzecz, jak odmienione po porodzie ciało, staje się źródłem ograniczeń w życiu, powodem do zmartwień i poczucia bycia wytykanym. Jakie to szczęście, że dorosłam już do tego, żeby gwizdać na to, co myślą ludzie, którzy mnie widzą taką jaką jestem. Odkryłam nareszcie, po wielu latach, że to JA i MOJE CIAŁO jesteśmy ważni, że należy nam się dokładnie tyle, ile wszystkim pięknym ludziom tego świata i nie ma sensu sobie czegoś odmawiać tylko dlatego, że odbiega się od jakichkolwiek standardów.

Czuję się bardzo szczęśliwa i zadowolona z mojego życia. Do tego stopnia, że czasem mam łzy w oczach ze szczęścia czy wzruszenia. Wiadomo, że nie jest idealnie, ale idealnie nigdy nie będzie. W każdym razie moje życie osobiste bardzo mnie satysfakcjonuje, czuję się spełniona i kochana. Niedźwiadek jest wspaniały, zaczynam to widzieć coraz wyraźniej, zaczynam też widzieć, że i on ewoluuje w dobrym kierunku. O życiu zawodowym chwilowo pomilczę, bo właściwie na razie bez zmian. Jest we mnie mnóstwo dobrej energii, którą czerpię wprost z natury – zaczęło cieszyć mnie poranne słońce, rozbawia delikatna opalenizna, która chwyta nawet moje ramiona, koi szum wody, wycisza przecinanie idealnej tafli jeziora moją niedoskonałą żabką, ekscytują odbite w mokrym piasku ślady kaczych płetw. Może i jestem w jakiejś euforii, nie wiadomo czym wywołanej, ale czuję ostatnio, że nie ma nic piękniejszego niż życie, MOJE życie, bo nikomu niczego nie zazdroszczę. Mam wszystko.

Dobry, dobry czas.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „dobry czas

  1. zwidokiemna pisze:

    jak dobrze czytać tak pozytywne rzeczy…
    Madzia zarażasz optymizmem, nawet przez monitor :)
    zazdroszczę umiejętności wstania o tak wczesnej porze, ja się przemóc nie mogę, a jakbym tak wstała wcześniej, dzień byłby taaaki długi…
    wypady nad wodę, nad jezioro, na basen nie budzą we mnie emocji pt. nie pokażę się publicznie, ale mam inny kompleks… nie potrafię pływać… tak bardzo chciałabym wziąć Polę i potaplać się z nią a najzwyczajniej w świecie się boję…

  2. Ależ powiało optymizmem :) Fajnie, fajnie! I zazdroszczę, że macie tak blisko jeziora, chociaż mi akurat nie chciałoby się wstawać wcześniej i jeszcze przed pracą zaliczać kąpiel w jeziorze… Ale w weekendy i popołudniami korzystałabym jak najbardziej :D

  3. selywina pisze:

    Innuś, Nasze ciało to świątynia, należy szanować je i traktować dobrze i lubić takie jakie jest. Ludzie za bardzo skupiają się na wyglądzie, chcą wyglądać jak gwiazdy telewizyjne, a to jest mało ważne. Każdy z Nas jest inny i na swój sposób piękny. Kochać siebie i innych i czerpać z życia jak naj więcej – to jest naj ważniejsze. Cieszę się, że masz tego świadomość.

  4. ciernista pisze:

    cóż za zmiany! tryska radością, szczęściem, spełnieniem, miłością!
    oby tak już zostalo!!!
    i podziwiam za ranne wstawanie. mnie nic [ z wyjątkiem dzieci] nie jest w stanie wywalić o tej porze z łóżka.
    PS kochana, poprawiłaś mi nastrój na wieczór i pewnie kilka kolejnych dni. dzięki M!

  5. gdyrozumspi pisze:

    Po przeczytaniu wpisu uśmiech nie schodzi mi z twarzy:) ooo tak :)))))))))))))))))))))))))

  6. Toja Oszołomska pisze:

    Cudownie, że umiesz cieszyć się życiem. Im szybciej się zacznie, tym więcej dostanie się od niego.
    Znów wyrażę podziw dla Twoich prawdziwie życiowych wpisów. Ludziom potrzeba normalności, nie reklam.

  7. serdunio pisze:

    ozesz w morde! kochana, jak tu u ciebie optymistycznie! i przegapilam nowego kotka no! gratulacje :)

  8. FreeSpirit pisze:

    Twoja pozytywna energia jest tak wielka, że dociera do mnie!Cieszę się razem z Tobą;)

  9. jestesczesciamnie pisze:

    Dziękuję za odwiedziny i widzę, że często tu zaglądać będę o ile nie masz nic przeciw! :)

    Asia ;)

  10. Ależ zazdraszczam tych jezior :) Ja o 6:30 siedzę już w dusznym busie a jeziora migają mi za oknem …Najbardziej mnie jednak cieszy, że czujesz pełnię szczęścia, daje się odczuć, że ze zdrowiem lepiej i z rodzicami [w sensie relacji]. Kiedy będzie wiadomo jak tam ta rozmowa biznesowa, o której wspominałaś? Czy to już się udało ? :)

  11. cicicada pisze:

    to ja dodam tylko tyle KEEP DOING!

  12. Kylinn pisze:

    cudownie sie czyta takie wpisy, cieszę się Twoim szczęściem :)

  13. innam pisze:

    Rozmowa już się odbyła, umowa podpisana, więc chyba się udało :)

  14. Łucja pisze:

    acha! i już wszystko jasne! „Mamy to szczęście, że mieszkamy na terenach, gdzie w każdą stronę jadąc, dojedzie się do jakiegoś jeziora” :D

    InnaM, gdzie Ty właściwie mieszkasz?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s