poniedziałkowo

Ależ sobie paznokcie skiepściłam, malując je wczoraj wieczorem. Zwykle planuję sobie niedzielę tak, żeby pomalować je na trochę dłużej przed zaśnięciem, co by wyschnąć zdążyły. Ale taka padnięta byłam, że jak tylko przyschły, to padłam na wyro. No i zbudziłam się z modnymi wzorkami odbitej pościeli i kocim futrem wtopionym w czerwony lakier. Ale w sumie nie jest źle.

Nie malowałabym tych pazurów tak na szybkości, gdyby nie nagła, a i doskonała wiadomość, że dziś wieczorem Niedźwiadek przyjedzie do domu na dwa dni! Zaplanowałam już obiad, na kolację rozmrażam naleśniki, chałupa na szczęście niemal idealnie czysta. Od kiedy Niedźwiadka nie ma, nie ma też komu brudzić. Tyle co koty swój żwir porozrzucają i porozsiewają wszędzie kłęby swojej sierści. Będę musiała wyskoczyć tylko na drobne spożywcze zakupy i wezmę się za gotowanie.

Weekend upłynął mi szybko. Rodzice nie dali mi się nudzić, trochę przymusem ściągnęli mnie do siebie. Gotowałyśmy z Mamą i piekłyśmy ciasta, Tacie pomogłam w męskich czynnościach [czytaj: montowanie telewizora na uchwycie przy suficie :D], zrobiłam dwa programy na bieżni i czuję potężne pragnienie pobiegania. Ta bieżnia mnie tak nakręciła. Mam tylko jakąś blokadę psychiczną. Jeśli nie mogę ćwiczyć w lesie, tam gdzie ludzi nie ma, to się wstydzę. Nie mam atletycznej sylwetki, jestem raczej trzęsącym się w truchcie pulpetem, a takie pulpety budzą niezdrowe zainteresowanie. A jakiekolwiek zainteresowanie ze strony otoczenia wywołuje we mnie stres. Trzeba będzie się jakoś przełamać, wymyślić plan odnowy biologicznej na nowy sezon wiosna-lato. Gdyż wiosna w widoczny sposób zaczyna wkradać się w moje okolice. Dziś świeci tak piękne słońce i jest tak ciepło, że pootwierałam okna w całym domu i rozkoszuję się świeżością powietrza. Przez zimę oczywiście przytyłam, ale nie aż tak strasznie, wciąż w porównaniu z minionym rokiem jestem na minusie i mieszczę się w ostatnie mierzone w najszczuplejszym momencie dżinsy.

Mama mnie czasami dobija. Od kiedy Niedźwiadek wyjechał, bez przerwy mi sugeruje, żebym poszukała sobie innego faceta. Wiecie, jakieś takie chore akcje, że on mnie zostawi, albo że lepiej być materialistką i znaleźć sobie bogatego faceta. Ciągle słyszę, że się za mną faceci oglądają itd. Całe szczęście, że mam normalniejszego ojca, który razem ze mną się śmieje z pomysłów Matki. Na ten tekst o moim przyciąganiu męskich oczu, odpowiedziałam jej, że chyba nie zdaje sobie sprawy, że jestem właśnie na etapie schodzenia z listy osób, za którymi się mężczyźni w sklepach oglądają, właśnie dobijam trzydziestki i generalnie nie zaliczam się do kobiet powszechnie uważanych za atrakcyjne :D Niby się śmieję z tego, co ona wygaduje, ale sprawia mi to też wielką przykrość. Chyba nigdy nie zrozumie, że jej córka podjęła już swoją decyzję, a takie teksty o szukaniu bogatego faceta mnie zwyczajnie obrażają. Czy ja wyglądam na prostytutkę? No bo jak to inaczej nazwać? Jeśli najważniejszą cechą przy doborze partnera życiowego staje się jego pozycja społeczna, to kogo to z nas czyni? Echhh…

Poza tym utwierdzam się tylko w przekonaniu, że dokonałam dobrego wyboru. Może finansowo układa nam się tak sobie, ale za to oboje ostatnio mamy kontakt z różnymi ludźmi i każdego dnia dostrzegamy, że to co jest między nami jest czymś doprawdy rzadkim i wyjątkowym. Wiele razy już pisałam o tym na blogu, nie będę się więc rozpisywać, ale bardzo doceniam naszą przyjaźń i miłość, porozumienie bez słów i to, że mimo przeciwności, których tak wiele, trwamy przy sobie i wzajemnie się wspieramy.

Po mojej ostatniej przerwie w pisaniu, nadrabiałam blogowe zaległości dwa dni. Kosmiczne uczucie, znowu czytać co u Was. Znamy się przecież tyle lat… U każdego jakieś wielkie zmiany. Niestety sporo blogów mi też znikło, właściciele pokasowali, pohasłowali. W związku z tym, mam prośbę do osób, które mnie czytają a pozmieniały adresy/ponakładały hasła: podrzućcie tu namiary na siebie. Chcę czytać! A do całej reszty, do której namiary mam: jeśli znacie kogoś ze starej gwardii, kto po zniknięciu blogi.pl zmienił adres i pisze gdzieś indziej, też dajcie mi znać w komciach. Będę wdzięczna.

No, także śmigam, bo mam przeczucie, że Niedźwiadek chce mnie zaskoczyć i przyjedzie wcześniej niż mówił :))

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „poniedziałkowo

  1. postal pisze:

    Wszyscy za granica zarabiaja Euro.
    Czad.

  2. martynia pisze:

    Na facebooku jest grupa, stara gwardia blogi. Załóż choćby fikcyjny profil i sie zapisz.

  3. bardziej pisze:

    Po mojej wczorajszej wtopie sprawdziłam, z którego konta piszę. No i zapisałam się w końcu do tej starej gwardii.
    A w ogóle to bardzo podobał mi się świat starego internetu.
    Pomalowane paznokcie -mrau!
    Bawcie się dobrze!

  4. martynia->bardziej pisze:

    a gdzie Ty się tam dopisałaś? Cały czas 25 osób jest.

  5. gdyrozumspi pisze:

    Hehe obrazem mówi sam za siebie. Rozbawił.
    Batmanem? jego historia mnie jakoś nie urzekła i nie jestem fanką tego filmu, ale chyba rzeczywiście lepiej być Batmanem :)

  6. gwiazdka pisze:

    Ogromnie sie ciesze, że wróciłaś!
    Sama jestem od 2 lat w zwiazku na odleglosc, wiec wiem, ze kazde kolejne rozstanie jest coraz trudniejsze, ale tez kazdy powrot cieszy sto razy bardziej niz poprzedni :) w koncu to wszystko sie skonczy i znowu bedzie cudownie! trzymam mocno kciuki za Was :) super, ze jestes :)

  7. bardziej pisze:

    wysłałam prosbę i…faktycznie, nie została zaakceptowana.
    przyjmijcie taką panią z kubkiem na zdjęciu :)

  8. martynia->bardziej pisze:

    Dawaj maila to Cię zaproszę.

  9. bardziej pisze:

    emil.do.m(at)gmail.com – ale sobie dyskusję zrobiłyśmy

  10. Natalia/chwast/free spirit pisze:

    Usunęłam bloga, jakoś nie czułam się tam tak dobrze jak kiedyś na blogi.pl. Widocznie muszę zostać przy wersji papierowej;) Ale zaglądam, czytam i serce mi się raduję z Twojego powrotu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s