o świcie należycie

Zmulonam. Wstawałam o 4.30, żeby wyprawić Niedźwiadka do pracy, a potem skorzystać ze świtu i wyciskać z siebie siódme poty na ostrym treningu, po którym wezbrała we mnie energia i satysfakcja, bo moje ciało się zmienia, waga spada i jestem coraz bliżej swojego gigantycznego celu. Fala energii spowodowała, że od razu po powrocie zabrałam się za ekspresowe ogarnięcie chałupy a potem zadbanie o siebie. Mama podrzuciła mnie na miasto, bo miałam do załatwienia Niedźwiadkową sprawę, a potem na zakupy. Na obiad będzie leczo z cukinii prosto z działeczki, ekologiczna uprawa, hehe. Sinusoida aktualnie na plusie, bo oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała, że miewam standardowe myślenie apokaliptyczne, czarne scenariusze piszą się same i odechciewa się życia. Ale teraz, dokładnie w tej chwili, czuję się całkiem spoko, zharmonizowana ze światem, ze sprawnym ciałem i jasnym umysłem [na tyle, na ile pozwala totalny brak snu dziś w nocy – koty dostały szajby, ganiały się po całym domu, skakały po mnie i miauczały, a ja dzisiaj wyjątkowo bez stoperów w uszach, bo się schizowałam, że budzik nie zadzwoni i się Niedźwiadek wybrać do pracy nie zdąży].

Nie wiem, jak to robię, ale nie tykam cukru wcale. Zwalczam pokusę do tego stopnia, że sprawdzam wszystkie produkty spożywcze, czy nie są doprawiane cukierasem, co by nie dokarmiać mojego cukrowego demona. Oczywiście czasem coś tam z dodatkiem cukru zdarza mi się przełknąć, ale są to ilości tak minimalne, że nie martwię się skutkami. Generalnie chyba całe moje otoczenie nie może uwierzyć, że do tego stopnia panuję nad własnym cukrowym pożądaniem. A ja tak sobie myślę, że gdyby nie te słodziki sztuczne, które zdarza mi się spożywać [np. w gazowanych napojach], to mogłabym uznać, że moja dieta jest ultrazdrowa i mogłabym polecić ją każdemu. Ale że napoje gazowane pojawiają się w moim menu cyklicznie, całymi fazami, no to cóż… ;) Wiem, że dużo piszę o tym odchudzaniu i już pewnie wielu z Was nie chce się tych bzdur czytać, ale napiszę Wam tylko, że ja kompletnie nie jestem z tych, co to sami się odchudzają, odżywiają zdrowo na miarę możliwości i epatują tym na wszystkich, co by oni też to robili. Co to to nie. Gdybym miała normalną budowę, normalne ciało albo chociażby niewielką nadwagę, to odchudzanie nigdy nie przyszłoby mi do głowy [czy też natrętne myśli o jakości spożywanej żywności], bo jest to proces tak trudny, nieprzyjemny i wymagający poświęceń, że trzeba być masochistą, żeby to robić for fun. Jednakowoż ja mam problem nieco większego kalibru i kto mnie widział, ten wie. Próbuję ze sobą walczyć, przezwyciężyć trudności, idzie mi to w tym roku jak po grudzie i tylko upewniłam się, że muszę mieć strasznie spieprzony metabolizm a także że jednak moje problemy zdrowotne mają znaczny wpływ na mój proces odchudzania, bo jestem w stu procentach pewna, że gdyby inna osoba stosowała moją dietę i rygor treningowy, to chudłaby w oczach. A mi to idzie naprawdę opornie… No ale nie poddaję się jak na razie, bo każdy stracony kilogram mnie cieszy, a wczoraj zrobiłam przegląd szafy i oddałam Mamie największe bluzki, które wiszą już na mnie jak worki, a z deloltów wyskakuje biust [znaczy że bluzka za duża, a nie że biust taki niesforny:P].

Zrootowałam sobie smartasa i wgrałam nowy soft. Nie obyło się bez pomocy Niedźwiadka. Ale teraz smartas śmiga aż miło, mam w nim wszystko, czego moja dusza pragnąć może i chyba się w nim zakochałam :D Odkrywam powoli nieznane lądy Instagramu(-a?), robię różne takie śmiszne fotki, całkiem polubiłam fejsika, tylko przydałoby się więcej znajomych, a ja nie wiem, jak pogodzić swoje tożsamości blogowe z tożsamościami innymi i z główną tożsamością realną. Obawy mam przeniknięcia informacji międzytożsamościowych do niechcianych sfer. Przy mojej skrytości nadmiar informacji w niepowołane ręce mógłby wywołać szok otoczenia i totalną histerię mojej osoby [wprost nienawidzę, kiedy ktoś wie o mnie coś, czego mu sama nie powiedziałam, mam wtedy mega poczucie zagrożenia]. Czy mi się zdaje, czy inni ludzie nie mają takich problemów? :D

PS: Z ostatniej chwili: BLOGI.PL zostały przywrócone. Nie wiem jak Wy, ale ja biorę się za kopiowanie moich starych zapisków.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na „o świcie należycie

  1. Loośka pisze:

    Hej! A mogłabyś napisać jaką dietę stosujesz, jakie ćwiczenia i ile razy w tyg.?Też mam sporą nadwagę, odchudzam sie odkąd pamiętam, ale bez rewelacji:/ Pozdrawiam:)

  2. maszynagocha pisze:

    Niestety większość napojów jest słodzona syropem glukozowo-fruktozowym. A to zabójstwo, zwiększa łaknienie, to cukier prosty i natychmiast jest przetwarzany na tłuszcz. Lepszy zwykły cukier (sacharoza), ale w małych ilościach. Trzymaj się i pij dużo witaminy C, rozpuszczonej w wodzie. Pozdrawiam. :-)

  3. innam pisze:

    Nie spożywam cukrów, w napojach również. Wybieram te słodzone aspartamem.

  4. maszynagocha pisze:

    To chociaż dobrze, że go tolerujesz. :-)

  5. postal pisze:

    Do czego doszlo!
    Kobiety z paranoja hackuja telefony smiejac sie w twarz utracie gwarancji.

  6. innam pisze:

    Stosuję dietę low carb, czyli znacznie ograniczam spożycie węglowodanów, zwłaszcza węglowodanów prostych. Nie jem wcale pieczywa, makaronów, ogólnie produktów mącznych oraz ziemniaków. Wykluczyłam również z diety cukier, spożywam tylko ten naturalnie występujący w owocach czy przetworach mlecznych. Na węglowodany złożone pozwalam sobie raczej rano, jadam wtedy płatki owsiane, które mogą być dodatkiem do właściwie wszystkiego – omletów, koktajli owocowych, zup mlecznych. Dają dużo energii na cały dzień. Reszta dnia jest bogata w białka i witaminy, czyli jest mięso, jaja, przetwory mleczne, warzywa. Trzeba uważać na owoce i pilnować ich ilości spożycia. Podsumowując: jem wszystko oprócz produktów mącznych, słodyczy i ziemniaków, liczę kalorie, bo staram się nie przekraczać 2000 kcal na dobę.

    Jeśli chodzi o ćwiczenia, to każda forma ruchu jest wskazana, byleby tylko uprawiać ją nie krócej niż 40 minut bez przerwy. Ja ćwiczę marsze, rzadziej trucht, jeżdżę rowerem, ćwiczę aerobik, ćwiczę na schodach, czasem uprawiam nordic walking, pływam, uprawiam spinning. Generalnie, po prostu trzeba się ruszać, a najlepiej na odchudzanie działają ćwiczenia z grupy aerobowych. Bywa, że ćwiczę 7 dni w tygodniu, a zdarza się, że mi to nie wyjdzie, jednakże staram się, by co najmniej co drugi dzień mieć swoją co najmniej 40 minutową dawkę ruchu. Zwykle jest to jednak dawka dłuższa, moje treningi mają zwykle po 1,5 godziny do dwóch.

    Tak to wygląda u mnie, rok temu schudłam tym sposobem 23 kilo, ale w tym roku idzie mi to wolniej. Być może wraz ze spadkiem kilogramów trzeba swoje metody modyfikować, bo organizm przywyka? Nie wiem, ale w każdym razie dalej trzymam się swojego planu i jakoś tam powolutku leci.

    Pozdrawiam!

  7. purplehair pisze:

    Pieprzyć gwarancję przy obecnej żywotności telefonów ;p

    Innam, odkryłam tydzień temu, że wróciłaś.
    Nadrobiłam wszystkie notki.
    Nawet nie wiesz, jak się ucieszyłam, że jesteś znowu. Bez Ciebie nie ma blogosfery :D
    Postawiłam kawę i chłonęłam, jakbyś mnie odwiedziła po ponad roku.

    I btw. dzieki, za info że blogi.pl się podniosły.
    Skopiowałam sobie już wszystko [cały dzień, sic!].

    skrobnę Ci może maila, bo na bloga nie chce mi się wracać…
    pozdrowienia i całusy.

  8. purplehair pisze:

    Pieprzyć gwarancje, przy dzisiejszej żywotności telefonów :D

    Sprawdzam sobie przypadkiem pocztę po długim czasie
    a tu setka powiadomień o tym, że wróciłaś.
    Nareszcie ^^
    Nadrobiłam wszystkie notki, co do jednej.
    To jak odwiedziny po rocznej rozłące, przy kawce :)
    I jeszcze to info, że blogi.pl zmartwychwstały.
    Cały dzień zajęło mi kopiowanie notek [sic!].
    Dziękuję, że jesteś, będę się zaczytywać jak zawsze.
    I pisać maile, bo sama nie będę już raczej blogować.

  9. purplehair pisze:

    Pieprzyć gwarancje, przy dzisiejszej żywotności telefonów :D

    Sprawdzam sobie przypadkiem pocztę po długim czasie
    a tu setka powiadomień o tym, że wróciłaś.
    Nareszcie ^^
    Nadrobiłam wszystkie notki, co do jednej.
    To jak odwiedziny po rocznej rozłące, przy kawce :)

    I jeszcze to info, że blogi.pl zmartwychwstały.
    Cały dzień zajęło mi kopiowanie notek [sic!].
    Dziękuję, że jesteś, będę się zaczytywać jak zawsze.

    I pisać maile, bo sama nie będę już raczej blogować.

  10. linka85 pisze:

    Kobieto, ileż Ty masz samozaparcia w sobie! Wstawać skoro świt i brać się do ćwiczeń?! Naprawdę godne podziwu – gratuluję. Blogi.pl hmm… zniknęły bez słowa i nie wiedzieć skąd znów się pojawiają… Bez sensu. Kiedyś można było sobie ściągnąć całość za jednym zamachem na dysk. Wiesz może, czy teraz też się tak da?

  11. innam pisze:

    Nie da się, niestety. Trzeba kopiować.

  12. gdyrozumspi pisze:

    Gdy tylko przeczytałam że blogi.pl wróciły zaczęłam kopiować. Jestem w połowie i końca nie widać. I sobie myślę ile wtedy człowiek tworzył nie do wiary.

  13. myje-gary pisze:

    Cha! Ożyłam, zmarchwiwstałam na blogi.pl! O Rajusiu!

  14. żmijka pisze:

    ja też kopiuję :)

  15. A ja kopiować nie zamierzam… Jak blogi.pl przestały działać, to nawet ulżyło mi, bo tam zapisałam rozdział w życiu, którego nie chciałabym już za bardzo rozpamiętywać, dlatego teraz tamten blog pójdzie do kasacji :)

  16. singluje pisze:

    Szczerze mówiąc cudownie mi się czyta o Twoim odchudzaniu, bardzo mnie to motywuje do działania :)

  17. Iwona pisze:

    O – szustka wymiata :)

  18. serdunio pisze:

    kopiuje… zdjecia mi niektore diabli dziabli bo poprzestawialam czy tam wykasowalam… ale tekst jest. cofam sie wlasnie do 2007… matko!!! :D

  19. zlamane_skrzydla pisze:

    Wróciły, nie wiem czy mam ochotę wracać do przeszłości. W końcu przyszłość się liczy, nie?

    Oszukana szóstka W pasuje mi bardziej niż prawdziwa. :D choć dawała efekty, trzeba przyznać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s