i po wolnemu.

Zwolnienie pozwoliło mi nabrać sił i dystansu do pracy. Wprawdzie nie opuszczał mnie niepokój przez cały ten czas, a powrót do pracy wydaje się czymś z lekka przerażającym, ale bezsprzecznie odpoczęłam i naładowałam baterie.

Jakże wspaniale było przypomnieć sobie, jak to jest być ze sobą znowu 24 godziny na dobę. Strasznie za tym tęskniłam. Pogoda dopisywała, można było pospacerować, a wieczorami lenić się słodko przed ekranem komputera, oglądając seriale i filmy. Dodatkowo skorzystałam z wolnego czasu i poszłam z moimi oczyskami do okulisty. I do teraz nie mogę sobie darować, że nie zrobiłam tego wcześniej. No ale człowiek głupi, myśli że samo przejdzie, bo szkoda czasu, bo praca… A okazało się, że miesiąc mojej męki z chorymi powiekami mógł nie mieć miejsca, bo jakbym od razu poszła do okulisty, to od razu by się okazało, że to nie żadne uczulenie na kosmetyki, a po prostu silne zapalenie spojówek. Od kilku dni wkraplam sobie w oczyska lekarstwo, poprawa nastąpiła już w drugim dniu stosowania. Jak patrzę w lustro to się nie poznaję, tak bardzo się zdążyłam przyzwyczaić do moich chorych oczu, które zmieniały całą moją twarz w chorą i zmęczoną. A teraz jestem jak nowa.

Przez ten wspólny czas dużo rozmyślaliśmy  z Niedźwiadkiem nad naszą wspólną przyszłością. Jak rozwiązać różne palące sprawy, takie jak moje mieszkanie, stojące puste w Mieście Rodzinnym. Różne pomysły rozważamy, różne opcje. Wiele z nich jest uzależnionych od czynników zewnętrznych, więc przyjdzie nam chyba po prostu sprawdzać, czy którykolwiek mógłby mieć rację bytu. W każdym razie postanowiliśmy nie działać pochopnie, tylko na spokojnie podejść do wszystkiego. Wszak nigdzie nam się nie śpieszy.

Ponieważ dzisiaj jest mój ostatni dzień słodkiego lenistwa, a Niedźwiadek już w pracy, to mam samotny wieczór, który postanowiłam ukoronować moim ulubionym ostatnio piwkiem. Przy kasie w sklepie pani poprosiła mnie o dowód. – Jak miło – powiedziałam, bo rzeczywiście zrobiło mi się przyjemnie. W tym roku pyknie 10 lat od uzyskania przeze mnie pełnoletności, więc to nie byle co być podejrzaną o mniej niż 18 lat. – A rzeczywiście miło, niesamowicie młodo pani wygląda – odrzekła pani przy kasie po zweryfikowania mojego roku urodzenia. I tak sobie podreptałam do domu z uśmiechem na pysku, bo przypomniało mi się, jak mocno naciągała mi skórę pod oczami pani okulistka przy badaniu i jak się potem schizowałam, że nadrobiła mi zmarchy na następne 40 lat. Ale widać jednak nie muszę podawać jej do sądu o odszkodowanie za uszczerbek fizyczny :P

Jutro do pracy i powrót do makijażu po dwóch tygodniach nie malowania się. Już się doczekać nie mogę, bo jednak mejkap dla mnie stanowi dość istotną część życia, dodaje mi pewności siebie i jakoś tam poprawia wizerunek w swoich oczach. Poza tym lubię się nim bawić, taka jedyna dziedzina plastyczna, która mnie kręci :D

Udanego tygodnia wszystkim życzę, a sobie gładkiego wjazdu w tę ostrą korporacyjną autostradę do piekła ;) Już się boję!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „i po wolnemu.

  1. londynianka pisze:

    Ech, ja też dzisiaj byłam u okulisty, i oczywiście jak co roku okazało się, że wzrok mi się pogorszył… chyba na serio rozważę laserową korekcję wzroku, bo w UK soczewki, wizyty u okulisty, nie wspominając o okularach są drogie.

    Mi po przerwie świątecznej bardzo ciężko było wracać do pracy, ale jak już się tam znalazłam – było lepiej niż się spodziewałam… czego i Tobie życzę :)

  2. Ajć, praca. Jak trudno się do niej wraca po urlopach.

  3. cicicada pisze:

    hmm.. ja kurde 30cha na karku a dalej malowac się nie potrafię ;) nawet kreski na powiekach prosto nie zrobie:D

  4. kardiowersja pisze:

    zazdroszczę z poprzedniej notki ze to twój pierwszy murakami, bo ja przeczytałam wszystkie dostępne
    ja tez tydzień temu dowód przy zakupie flaszki okazywałam, aczkolwiek tłumaczyłam sobie że pewnie kasjerka powinna do okulisty pójść lub że ubieram się zbyt młodzieżowo, bo moje roczniki to już dawno po botoksie i zaczynają wymierać
    pozdrawiam

  5. linka85 pisze:

    Oby było Ci jak najłatwiej wkroczyć znów w ten rytm wyznaczany pracą. Nie lubię urlopów jedynie ze względu na te trudne powroty. Następnym razem jak Ci się coś przydarzy (problem ze zdrowiem), zatroszcz się o siebie szybciej! Oj tak, w naszym wieku to miłe być posądzonym o niepełnoletność :). Kiedyś się człowiek z tego powodu denerwował, teraz to komplement :D.

  6. serdunio pisze:

    no dbaj o te slepka, dbaj :D
    czemu mnie tu tak dlugo nie bylo ty mnie powiedz???? :D buziorki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s