pierwsze wrażenia

Po pierwszym tygodniu w nowym miejscu mogę napisać tylko tyle, że kompletnie nie jestem pewna swoich sądów. Nie wiem nawet, czy nazwać te opinie sądami, bo mam wrażenie, że dosłownie każda informacja, jaką otrzymuję i przetwarzam, zyska na wartości dopiero wtedy, kiedy na własnej skórze ją odczuję. Wiem na pewno, że trochę męczące są dla mnie dość zażyłe stosunki w grupie, chyba jestem jednak typem, który nie lubi mieszać życia osobistego z pracą. Praca to praca, nie jestem przyzwyczajona do typowo towarzyskich relacji ze współpracownikami. Ale coś czuję, że jeśli się nie nagnę, to zostanę odrzutkiem ;) Ych, no zobaczymy, jak to będzie.

Na razie jestem po tygodniowym szkoleniu. Moje emocje bujały się gdzieś pomiędzy radością ze zmiany pracy, niepewnością, czy nowe zatrudnienie to jest na pewno coś, w czym sobie poradzę, przerażeniem obowiązkami i zaniepokojeniem niedomówieniami. Oczywiście znowu przeszłam ekstremalny kurs znoszenia nadmiaru nowych ludzi, ale całkiem nieźle mi poszło. Zahartowana jestem najwyraźniej.

Tak jak wcześniej wspominałam, nie mogę nic powiedzieć na pewno, ale już na tym etapie wydaje mi się, że trafiłam do firmy, która – w porównaniu z poprzednią – znacznie bardziej szanuje pracowników, przyznaje im więcej praw i bardziej respektuje opinie. A ze stuprocentowo pewnych plusów to powiem Wam tylko, że mam wreszcie wolne weekendy i święta, dzięki temu dzisiaj mogę sobie pić kawkę i klepać noteczkę. Dziewczyny, z którymi teraz pracuję, zdają się nie doceniać tego, jak wielkie mają szczęście mając pracę od poniedziałku do piątku. Ale w zasadzie co się dziwić, pewnie też bym tego nie doceniała, gdybym jeszcze niedawno nie pracowała po kilkanaście dni z rzędu bez przerwy. W każdym razie wczoraj do północy sprzątałam dom, więc mam dwa pełne dni relaksu. Hehe. A, zapomniałam dodać, że któregoś dnia w pracy zalałam dziewczynie biurko kawą zaraz po tym, jak pochwaliłam jej idealnie uporządkowany system papierów… Papiery do wywalenia. Boszzz, myślałam, że się tam pochlastam.

Umowa o kredyt hipoteczny podpisana, jeszcze parę spraw [właściwie to sporo i bardzo pilnych] do załatwienia i pewnie wypłacą nam tę kasę i będzie można zaczynać remont. Myślę o tym i ogarnia mnie przerażenie :) Wiem, że tego chciałam. Nie wiem tylko, jak tego dokonam :D

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „pierwsze wrażenia

  1. purplehair pisze:

    Dokonasz dokonasz, jeszcze bedziesz w top10 na deccoria.pl :) co do pracy to niestety jak sie razem dlugo w jednym miejscu pracuje, to raczej nieuniknione:) love and peace, babe!! :) bedzie swietnie. Zazdroszcze wolnego weekendu, ja narazie mam tylko niedziele… Oh ty szczesciaro :)

  2. linka85 pisze:

    Spokojnie, wkrótce zaczniesz wszystko ogarniać w nowym miejscu pracy :). A zmiana z całą pewnością jest korzystna – już choćby ze względu na wolne weekendy i ludzkie traktowanie :). Remont… Ojej, to się będzie działo :D. Ale z tym też sobie poradzisz, a jakże :).

  3. cicicada pisze:

    czy to oznacza, ze jak wyremontujecie to wracasz do swojego rodzinnego miasta?

  4. gdyrozumspi pisze:

    Podpisuję się pod pytaniem Cici.
    Weekendy wolne Madź wreszcie ! poczujesz odrobinę „wolności” :) bo wszakże weekend to weekend

  5. jestesczesciamnie pisze:

    No takie zmiany w życiu to ja lubię :) Trzymam kciuki, bo wiem, że to ciężka droga przed Wami :)

  6. majkamb pisze:

    Znaleziona, – nareszcie :) widzę ze duuuużżże zmiany u Ciebie. Nareszcie nowa praca, super, pamiętam czasy kiedy jeszcze sie uczyłaś – aż kiedy to było jakieś 5,5 roku temu :) dobrze znów Cie znaleźć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s