Z drogi znów / Z domu znów

Wczoraj:

Znowu piszę do Was jadąc pociągiem. Dziś jest ten dzień, w którym kończę 28 lat i zastanawiam się, jak to się stało, że to już. Plany na dzisiaj ograniczają się do sprzątania mieszkania pod remont i powrotu do domu możliwie w jednym kawałku.
W pracy udało mi się zrealizować cel na stówe, do końca miesiąca pozostaje mi więc już tylko spijanie śmietanki z tego, co uda mi się dodatkowo.
Wczoraj wzięłam urlop, żeby pójść do lekarza. U dermatologa dowiedziałam się, że moje powieki to raczej wyprysk alergiczny, więc dostałam leki na alergię i próbki kremów do pielęgnacji tych okolic do przetestowania. Na razie jestem dobrej myśli, bo póki co oczy przestały łzawić a skóra piec i szczypać w kontakcie z kremem. Znalazłam też chyba dla siebie ginekologa. Nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale to może być Ten Jedyny :P
Mam problem z umiejętnością oddzielenia się myślami od pracy, strasznie mnie to męczy, a właściwie nie daje odpocząć. Zawsze miałam problem z relaksowaniem się, ale teraz to jakiś dramat, żeby moje myśli ciągle krążyły wokół pracy. Coś trzeba przedsięwziąć, żeby to zmienić.

Dzisiaj:

Wczorajszy dzień okazał się być dniem bardzo udanym. Oprócz tego, że udało nam się oczyścić z mebli kolejny pokój, to jeszcze pozbyliśmy się starej kuchenki, także ta najbardziej obrzydliwa część porządków chyba za nami. Po ciężkiej pracy rodzice zabrali nas do siebie, gdzie wzięliśmy prysznic i zostaliśmy zaskoczeni małym przyjęciem. Mama zrobiła nam obiad, upiekła ciasto na moje urodziny, dostałam też prezenty, także naprawdę było bardzo miło. Zupełnie, ale to zupełnie się tego nie spodziewałam.

A dzisiaj jestem trochę połamana, zmęczona i bolą mnie mięśnie, ale też już za mną najgorsza część dnia, czyli prasowanie i ogarnianie. Jeszcze tylko obiad, ale to już właściwie formalność. Trochę smutno mi się zrobiło, bo ciuchy, w które mieściłam się w zeszłym roku latem już na mnie nie pasują, także dwa worki za wąskich spodni poszły do przechowalni, no ale taki lajf, takie życie, całą zimę się jadło i siedziało na dupsku to takie są konsekwencje. Teraz też sobie nie pomagam sącząc Somersby z lodem i mając w planach lody na deser ;) Ale co tam, co tam. Trochę mnie też przygnębił bardzo duży prezent od Dziadzia. Mam wrażenie, że podarował mi go nie będąc w pełni świadomym, co robi, nie chciałam go przyjąć, ale Dziadzio się rozpłakał i zdenerwował moją reakcją i ostatecznie przyjęłam. Ale jakoś mi z tym źle…

Chciałabym, żeby ta niedziela trwała jak najdłużej.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Z drogi znów / Z domu znów

  1. gdyrozumspi pisze:

    Madź wszystkiego najlepszego Kochana!
    Czego dusza zapragnie :))) bo Ty wiesz najlepiej :*

  2. eulalia87 pisze:

    wszystkiego dobrego, samych radości, a spodnie można nowe nabyć, będa w sam raz ;)

  3. cicicada pisze:

    życzę, żeby takich niedziel było jak najwięcej w Twoim życiu..nie tylko w niedzielę… wszystkiego co najlepsze M!!!

  4. napiecyku pisze:

    Ciekawa jestem jaki prezent dostałaś od dziadzia….A swoją drogą niedziela to również mój ulubiony dzień tygodnia :))

  5. stalmuska pisze:

    wszystkiego najlepszego:)

  6. jestesczesciamnie pisze:

    Wszystkiego co najlepsze :*

  7. linka85 pisze:

    Kochana, niech Ci się w życiu pomyślnie układa, częściej z górki niż pod górkę, a pogoda ducha nigdy Cię nie opuszcza. Oby Wasza miłość kwitła i dodawała Ci skrzydeł w trudnych chwilach, a codzienność obfitowała w wiele cudownych, niezapomnianych momentów. A takich wspaniałych niedziel niech będzie w Twoim życiu znacznie więcej.

  8. purplehair pisze:

    Kurde, przepraszam, powinnam napisać wczoraj…
    Spełnienia planów i marzeń, zdrowia i wystrzałowych wyników na treningach i w pracy [przestaliśmy trenować na rzecz pianek i diablo? noo nie dziwota ;]] szybkiego zakończenia remontu i DŁUGIEGO URLOPU, PEŁNEGO RELAKSU. Więcej czasu dla siebie. I dla Niedźwiadka.
    Wszystkiego, co sobie tylko zaplanujesz. Jesteś najlepsza i nie zapominaj o tym :) :*

  9. kejtuch pisze:

    sto lat, spełnienia w życiu i dużo radości z okazji imienin :)
    „źdlówka, źdlówka”, jak mawia mój mały Ka ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s