Znów z pociągu

Czuję się, jakbym nie pisała od kilku miesięcy. Trudno zebrać myśli tym razem w pociągu. Huczy nie tylko w przedziale, ale też w głowie.
Jadę ciężko pracować znowu, oczy się zamykają, bo pomimo, że nie śpię jakoś specjalnie mało, to wciąż nie mogę się wyspać. Czuję się dziwnie przytloczona tym remontem, który na dobrą sprawę jeszcze się nawet nie zaczął, ale ilość prac do wykonania na dwie osoby i kurczacy się czas wywołują mój głęboki niepokój i poczucie bezsilności. Mam obawy, że sobie nie poradzimy z remontem na odległość.
W zeszły weekend odwiedzili nas rodzice Niedźwiadka na jego zaproszenie. Chciał, żeby poznali mnie oboje zanim weźmiemy ślub. Jego matkę poznałam i kilka razy spotkałam, ale ojca pierwszy raz. Nie chcę się zagłębiać, choć nie ukrywam, że miałam ochotę wcześniej zrzucić z serca swoje emocje, ale myślę, że nie mam prawa oceny tych ludzi, na pewno też nie publicznie, bo byłoby to wysoce nielojalne wobec Niedźwiadka. Mogę tylko napisać, że to prawdziwy cud, że wyrósł na takiego dobrego i mądrego człowieka mając taką rodzinę.
W sobotę zebraliśmy jego ojca do kina a sami poszliśmy świętować trzydzieste urodziny Niedźwiadka. Nie dało się świętować jakoś za szczególnie, ale starałam się, żeby dzień był przyjemny. Reszta weekendu uplynela ciężko, bo byłam z tesciami sama i meczylam się potwornie. 5 wspólnych dni to dla mnie zdecydowanie za dużo, niemal z radością szłam w poniedziałek do pracy po tych parszywych kilku dniach. Jak ja kocham swoją samotnie! Jak ja kocham być sama, w ciszy, spokoju, bez obowiązku podtrzymywania konwersacji i odpowiedzialności za czyjeś samopoczucie. Ludzie wysysaja ze mnie energię, więc jedyna możliwością odpoczynku jest dla mnie moja pustelnia. Mam dość tego typu towarzystwa na kilka miesięcy.
W pracy dzieją się takie cuda, że szkoda gadać. Zmiany w firmie idą w bardzo niezadowalajacym kierunku, kierownica zachowuje się jak dojrzewajaca nastolatka, a mi się to wszystko coraz mniej podoba. I może to i dobrze, przynajmniej bez żalu opuszcze to miejsce, gdy przyjdzie czas.
Ostatnio Niedźwiadek przeżywał jakieś gorsze dni. Cieszę się, że nie ma obaw przed tym, żeby mi o tym opowiedzieć. Wysluchalam go, a potem zrobiłam cos, czego nigdy wcześniej nie robiłam, a mianowicie wygłosilam – nie do końca poważną – mowę motywacyjna. Zawsze mi się wydawało, że w sytuacji czyjegoś doła lepiej milczeć, słuchać i próbować zrozumieć, ale tym razem okazało się, że od czasu do czasu warto zmienić taktykę. Niedźwiadek powiedział, że bardzo mu pomoglam, że dodałam mu sił, że cieszy się, że mnie ma, bo jestem jedyną osobą, która zawsze go wspiera. A wydawało mi się, że to tylko moje głupie gadanie ;)
Kończę na dziś. Za chwilę wysiadam i ruszam do pracy. Dobrego weekendu!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Znów z pociągu

  1. linka85 pisze:

    Remont to wykańczające przedsięwzięcie, a co dopiero na odległość. Obyście jak najszybciej się z tym uporali… A dlaczego piszesz o kurczącym się czasie? Musicie zdążyć z tym remontem do jakiegoś określonego miesiąca? Och rany, 5 dni z teściami – nie zazdroszczę. Nawet jeśli są w porządku, trudno tyle razem wytrzymać, a co dopiero, kiedy nie jesteście z tej samej bajki. Takie wymuszone kontakty z ludźmi rzeczywiście mogą być wykańczające. Jak tak pomyślę, to dochodzę do wniosku, że towarzystwo męża mi naprawdę w zupełności wystarcza. A inni? Raz na jakiś czas. W kim szukać oparcia, jeśli nie w najbliższej osobie? Nie wyobrażam sobie tkwić w związku, w którym nie można liczyć na zrozumienie, troskę, zaufanie i wsparcie. A wiem, że niektórzy w takich żyją… Współczuję im.

  2. Ł. pisze:

    Mnie też ludzie męczą. Zwłaszcza wtedy, gdy na siłę muszę unikać paru szczerych słów, bo mogłyby się im nie spodobać.
    Trzymaj się ciepło.

  3. jestesczesciamnie pisze:

    O to to ! Zgadzam się z przedmówczynią w 1000% :)

  4. kardiowersja pisze:

    oh my god!!! 5 dni z rodzicami to czas męki, a 5 dni z teściami NIEWYOBRAŻALNE…

  5. gdyrozumspi pisze:

    Doskonale rozumiem.

  6. postal pisze:

    Ja sie z tesciami nie odzywam I nie widuje. NIEWYOBRAZALNE

  7. kardiowersja pisze:

    kiedy znów będziesz jechać pociągiem?
    brakuje mi Twoich wpisów…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s