Sniezyca

Za oknem sniezyca, obserwuje ja mając pod tyłkiem buhajacy goracem grzejnik pociągu. I ciesze się, że zdążyłam na pociąg, bo ostatnim razem, kiedy miałam nadgodziny prawie skończyłam spiac na dworcu.
Rozpoczął się nowy maraton nadgodzin. Trochę z przymusu, a trochę na własne życzenie, bo firma nakazuje nam pracę w sylwestra tylko na trzy godziny, resztę kazac odrobić, a mnie się zupełnie nie kalkuluje przyjeżdżać tu na trzy godziny, wiec musze odrobić cały dzień. A co za tym idzie czyha na mnie niebezpieczeństwo spóźnienia się na pociąg. Realne, jak się okazało, gdy w zeszły czwartek miał miejsce wypadek hamujący ruch na godzinę przez co nie przyjechał mi autobus, a za nim kolejne trzy, a potem stałam w korku, bo w kamienicy przy drodze załamał się dach i dwa wozy strażackie blokowaly ruch. Musiałam kupić bilet na pociąg do Kijowa, bo to jedyny, który który jechał o tej porze. Plus taki, że jechał szybko. Ale jak stałam na przystanku, a autobusu nie było i nie było, to prawie płakałam ;)
Mamie – jak się również okazało – wypadły dwa dyski, leżała ponad tydzień w szpitalu, a w niedzielę ja odebralismy. Ledwo się rusza, ślub w swojej postaci stoi pod znakiem zapytania. A my się go coraz bardziej boimy im bliżej. Ale też im bliżej tym bardziej chce nosić obrączkę, zmienić nazwisko i być żoną. Bo mnie to ekscytuje, taka nowa przygoda.
Nie ma dalej mojej szafy, trafia mnie jasny szlag i krew nagła zalewa, bo okazało się, że planowana dostawa dopiero za tydzień, a ja już nie mogę patrzeć na te porozwalane sterty ciuchów. Po prostu nie daje rady. Ychhh…
Jak przeżyje najbliższe dwa tygodnie, codziennie nadgodziny, to czeka mnie przerwa świąteczna. Ha. Kilka dni wolnego. Wspaniale. Obym doczekała.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Sniezyca

  1. serdunio pisze:

    jak ja sie ciesze czasem ze jestem balaganiara z krwi i kosci… przydaje sie to w czasach remontu :P

  2. tysiowaa pisze:

    Madź, a kto nie czeka na te święta. Ja odliczam, bo padam na twarz.

  3. cicicada pisze:

    dobrze, że przynajmniej nadgodziny masz do odbioru i firma chce Wam je oddawać…
    a ja Ci powiem, że troszkę zazdroszczę Ci tego ślubu…też chciałabym być żoną….:)

  4. linka85 pisze:

    Ten pociąg do Kijowa to mnie rozbawił do łez, choć znam takie sytuacje i wiem, że wesoło wcale wtedy nie jest :). Za to po jakimś czasie… :D.
    Doczekasz, kochana, choć nadgodziny niewątpliwie Cię wykończą. A przecież musisz na własnym ślubie wyglądać na względnie wypoczętą ;P. Mam nadzieję, że Twojej mamie się poprawi i nic nie zmąci Waszego szczęścia :). To fajne uczucie mieć już obrączkę na palcu i wiedzieć, że to już na dobre :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s