w Nowym Roku

Dni do ślubu można już niemalże liczyć na palcach jednej ręki. A my, jako odpowiedzialni i rozważni młodzi ludzie, poważnie przygotowujemy się do małżeństwa… Od dwóch dni praktycznie nie wychodzimy z domu, spędzając całe dnie na graniu w gry – ja komputerowe, a Niedźwiadek na swoich konsolach. Z przerwami na poodkurzanie, zrobienie obiadu i zakupy. I jest to jednocześnie wspaniałe i przerażające. Wspaniałe, bo przy mojej intensywnej pracy praktycznie wcale nie gram w gry [a lubię to robić], ponieważ po pierwsze brak mi czasu, a po drugie stres jest dla mnie czynnikiem odbierającym radość z wszystkiego, tak więc skoro nie umiem się cieszyć z zajęć, to po co je podejmować. Teraz za to mam parę dni wolnego, więc gram w gry i cieszę się tym, że nie muszę wychodzić z domu. Przerażające jest w tym to, że zupełnie odzwyczaiłam się od takiego trybu życia i wczoraj np. po takiej długiej sesji w jedną z nowo odkrytych gier ocknęłam się po północy! Tak mnie wessało! Ale ja to w ogóle jestem dziwnym stworzeniem, bo sama sobie generuję wyrzuty sumienia. A to, że śpię do 9.00. A to, że mi w łóżku z rana przyjemnie się powylegiwać. A to, że cały dzień nic konstruktywnego nie robię. A przecież kurde zasługuję na to, bo mnie tak normalnie praktycznie w domu nie ma. Nie maluję się też, chodzę przez dwa dni w tych samych szmatach… Fajnie nic nie musieć.

Święta były całkiem, całkiem. Wigilia przeszła bardzo spokojnie i bez napięć, jak na mój dom. Matka oczywiście musiała porobić swoje fazy, ale starałam się [i nadal staram] udawać, że ich nie słyszałam i wypieram ze świadomości, bo tak po prostu łatwiej mi się żyje. Na drugi dzień świąt odwiedziliśmy rodziców we dwójkę, ale tak tylko na trzy godzinki, bo prawda jest taka, że nie marzyliśmy o niczym innym, jak powrocie w domowe pielesze. A potem to już było słodkie lenistwo. Dwa dni w pracy przypomniały mi jaką mam okropną szefową, ale za to jakie fajne koleżanki. A potem był Sylwester.

Nie znoszę Sylwestra. Nie znoszę tego przymusu świętowania, spotykania się, bywania, świetnej zabawy, szampanów i fajerwerków, które z roku na rok bardziej mnie denerwują, może dlatego, że mam większą świadomość tego, jak źle działają one na zwierzaki. Ale ponieważ nie jestem sama, to na jakieś ustępstwa iść muszę. Niedźwiadek nie znosi świąt, ale spędził je u mojej rodziny. Ja dla niego spędziłam Sylwestra na posiadówie u znajomych. O matuchno jedyna, jak było słabo… Były same pary, wszystkie drętwe, z Niedźwiadkiem tylko patrzyliśmy na siebie znacząco od czasu do czasu. Ja się zawsze w takich sytuacjach czułam odpowiedzialna za podtrzymanie rozmowy i rozbawianie towarzystwa, ale powiedziałam sobie, że nie tym razem. I jak była niezręczna cisza, to po prostu milczałam razem ze wszystkimi. Na szczęście niektórych rozbujał alkohol i zajęli się sobą sami, a ja tylko czekałam, aż wybije północ i będę mogła iść do domu. Północ wybiła, Niedźwiadek dość szybko odczytał moje myśli i podziękował za gościnę, bo niestety jesteśmy już zmęczeni i wychodzimy. I nie to, że jestem jakimś gburem, oczywiście rozmawiałam ze wszystkimi, śmiałam się, ale ile mnie to energii kosztowało, to tylko ja wiem. Szczególnie, że z nikim tam jakiegoś super porozumienia nie nawiązałam. Myślę też, że się starzeję, bo bycie pod wpływem alkoholu zupełnie przestało mnie bawić. Czasem owszem, fajnie, siąść w dobrym towarzystwie i napić się piwa. Rozluźnić się. Ale takie picie, żeby pić… Nie dla mnie już. Teraz wyżej cenię sobie dobrze przespaną noc i bycie rześkim o poranku, niż całonocne alkoholowe balowanie.

Przygotowania do ślubu są w toku, co najzabawniejsze, większość najistotniejszych spraw załatwione będzie na dzień przed. Mam trochę obaw w związku z tym, bo lubię mieć wszystko pewne i klarowne, a nie tak czekać i się niepokoić, no ale innego wyjścia nie ma, jak się chce mieć wszystko jak najszybciej. Zadziwia mnie też, że tak wiele osób niemalże mi obcych [bo jak nazwać koleżankę z pracy, z którą rozmawiałam może z 10 razy] chce mi się wprosić na ślub. No serio, non stop ktoś wypytuje, czy tam będzie tylko rodzina, bo chętnie by wpadł. Między innymi dlatego robię z tego taką trochę tajemnicę przed światem, bo mi się nie chce tłumaczyć każdemu z osobna, że gdyby tak się dało, to poszłabym do urzędu z Niedźwiadkiem sama, bez nikogo, i wzięła ślub zupełnie po cichu i bez niczyjej wiedzy. Ale tak się nie da. Ostatnia rzecz, jakiej chcę tego dnia to publiczność. W pracy niestety nic się nie ukryje, szczególnie jak się ma tak niedyskretną szefową… Więc już prawie wszystkim zdążyłam odmówić możliwości przyjścia i próbowałam – nie zagłębiając się w strefę światopoglądową – wytłumaczyć, dlaczego. Nic przyjemnego. Z nieprzyjemności zostanie mi też poinformowanie już po fakcie kilku bliższych osób, które też nic nie wiedzą. Będzie ciekawie ;)

A tymczasem rozpoczęliśmy nowy rok. Bez postanowień, bez oczekiwań, bez wyraźnie zarysowanych planów. Wiem tylko, że najprawdopodobniej wejdę w ten rok jako żona [najprawdopodobniej, bo przecież ostatecznie, dopóki nic nie podpiszę, to wszystko się może zdarzyć, nie?:D], że będę nadal szukała innej pracy, że będę dalej meblować swoje mieszkanie [najbliższy cel: łóżko] i że zamierzam być szczęśliwa. O. I Wam również tego życzę, żebyście byli szczęśliwi. I zdrowi. Ściskam!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „w Nowym Roku

  1. kardiowersja pisze:

    wszystkiego najlepszego i oby ceremonia była taka jak trzeba

  2. myjegary pisze:

    Kiedyś czytałam w poradniku małżeńskim (dostałam przechodząc przez galerię krakowską), że w pewnym plemieniu w Afryce, siostry pana młodego, a jak nie ma to kuzynki, rozbijają na głowie przyszłej panny młodej kupę łajna i obrzucają ją stertą wyzwisk i innych świństw, a wszystko po to by poznać trudy jakie niesie ze sobą małżeństwo.Dzięki Bogu to Afryka i tam placki różnych dzikich zwierząt leżą sobie na ulicy -swobodnie. U nas po jakiekolwiek gówno w ogóle się nie sięga (zwłaszcza psie) więc bez obaw!
    Gry sama uwielbiam,właśnie skończyłam rozwalać aliantów w Red Alert =).

  3. jestesczesciamnie pisze:

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :) Też nigdy nie przepadałam za sylwestrem – impreza jak impreza, tyle że o 12 życzenia i fajerwerki.

  4. tysiowaa pisze:

    A ja myślałam,że już po..
    No nic, to trzymamy kciuki,aby było bez boleśnie. Obyśmy !

  5. Podoba mi się to wypieranie słów rodzicielki, ja postępuję podobnie, ale mi gra na nerwach ojciec. Podobnie jak Ty nie przepadam za Sylwestrem, mam koleżankę, która już we wrześniu pyta gdzie idziemy na Sylwestra…..nigdzie, brzmi odpowiedz. Mimo wszystko dużo dobrego w Nowym Roku :)

  6. grafomanka pisze:

    ja tylko w kwestii formalnej: znowu nadaję…

  7. linka85 pisze:

    Też nie lubię i nie rozumiem szumu związanego z sylwestrem, tak więc ostentacyjnie z mężem postanowiliśmy nigdzie nie iść w tym roku i spędzić go spokojnie we dwoje w naszym mieszkanku. A ponieważ nie lubimy szampana, to go nie kupowaliśmy, a toast wznosiliśmy winem :).
    Wszystkiego dobrego, kochana, a szczęścia i zdrowia przede wszystkim. Niech się Wam pomyślnie układa w małżeństwie :).

  8. Łucja pisze:

    Już przy czytaniu pierwszego akapitu miałam banana na twarzy. :D Dobry chill out od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi! Ślubu gratuluję, nie zazdroszczę wpraszających się, rozumiem chęć alienacji albo przynajmniej odseparowania tego dnia osób, z którymi ma się kontakt „niebliski” ;) Mój sylwester się udał, wykorzystałam ten czas do wyjazdu do domu. Po przerwie w „widzeniu się” z przyjaciółmi, bardzo mi się ta impreza udała :)) A co do alkoholu to mam tak samo. Mogę się bawić bardzo dobrze bez lub tak samo chujowo wypiwszy. :p Różnica polega na dniu po a, że mam problemy ze snem to jak złego wystrzegam się ilości, po których mogłabym później cierpieć. :)

    Trzymajcie się ciepło, i Ty i Niedźwiedź. :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s