Love and marriage

Od soboty jestem juz szczęśliwą Panią Niedźwiadkową. I zaprawdę powiadam Wam, że koncepcja ślubu, którą sobie obralismy, była naprawdę idealna dla nas. Nie obyło się oczywiście bez smaczków, takich jak brak koszuli Niedzwiadka o 23.00 w przeddzień uroczystości, ale ostatecznie wszystkie problemy udało się szybko i skutecznie rozwiązać.
Sobotni poranek rozpoczął się od fryzjera z mamą i swiadkowa. Fryzurę wybraną miałam piękna, prosty kucyk w stylu lat pięćdziesiątych. Niestety fryzkerka zinterpretowala ja po swojemu i tak czy siak skończyłam z czymś na kształt upięcia ślubnego, naładowanego lakierem do włosów do takiego stopnia, że w dotyku przypominało ptasie gniazdo. Trochę się powsciekalam, ale zaraz potem stwierdziłam, że nie zależy mi aż tak bardzo na fryzurze i dałam sobie spokój. Oprócz fryzjera nie słuchała mnie też swiadkowa, której wyraźnie mówiłam, że nie chce żadnych kwiatów, ale ona i tak kupila. Nie niosłam ich na ślubie, zgodnie z moją koncepcja.
Potem wróciłam do domu zrobić sobie makijaż i pojechaliśmy do urzędu.
A w urzędzie czekaliśmy na swoją kolej. Niestety również musiał się do nas przyczepić nieproszony gość i trochę zepsuć nam perfekcje uroczystości, no ale przynajmniej będzie o czym opowiadać ewentualnym dzieciom. Sama uroczystość super, chciało mi się potwornie śmiać, bo trafiła nam się zabawna urzędniczka, która miała bardzo dziwna maniere i swój tekst wypowiadala tak, że tylko to, że siedziałam na wprost niej i resztki poczucia przyzwoitości powstrzymaly mnie przed wybuchem. Było nawet wzruszajaco tez. A potem życzenia i obiad w restauracji, na którym mój brat wzniósł bardzo ładny toast najsmaczniejszym szampanem, jaki w życiu piłam. Obiad minął szybko i smacznie, a potem wszyscy rozeszli się do domów. To był dla mnie ślub idealny, wymarzony przeze mnie dzień, gdzie nie ma pompy, nie ma setek ludzi, nie ma wesela. Jesteśmy tylko my dwoje i niezbędne osoby. A całość trwa 4 godziny. Jeśli miałabym wybrać, co podobało mi się najbardziej, to zdecydowanie to, jak moja rodzina przyjęła Niedźwiadka. Byli dla niego bardzo życzliwi, mówili, że są dumni, że jest moim mężem i w ogóle. No było naprawdę tak, jak chciałam, a może i nawet lepiej.
Po ślubie przebralismy się z Niedźwiadkiem i jakby nigdy nic poszliśmy na zakupy. Kupiliśmy wino i postanowiliśmy juz tylko we dwoje uczcić ten dzień. I to też było super. Ten spacer po ślubie był tak zwyczajnie-niezwykly. Padał deszcz, a my byliśmy po prostu szczęśliwi, że już po wszystkim, że było tak fajnie i że już jesteśmy małżeństwem.
A dzisiaj jadę do pracy pierwszy raz po ślubie, skończyło się moje cudne wolne, a trzeba wracać do szarej rzeczywistości. Ale i tak nadal nie mogę uwierzyć, że jestem już zamezna i że wobec prawa tworzę z Niedźwiadkiem rodzinę. To naprawdę piękne. Ciesze się bardzo, że to zrobiliśmy.
Ludzie w pracy bardzo mnie zaskoczyli, dostałam piękny prezent od wszystkich, były życzenia i uściski. A wisienka na torcie były odwiedziny dziewczyny, która już odeszła od nas z pracy dwa miesiące temu, ale przyszła specjalnie dla mnie, żeby złożyć mi życzenia i wręczyć prezent. Pomyślałam sobie, że ja to nawet jak nie chce, to przyciagam do siebie dobrych i życzliwych ludzi. To przemile.
Dobrze być żoną :)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Love and marriage

  1. tysiowaa pisze:

    Przyznam szczerze,ze czekalam na ten wpis.
    Cieszę się,że wszystko przebiegło po Waszej myśli.
    Gratuluję Pani Niedźwiadkowa !

  2. Iwona pisze:

    Serdeczne gratulacje :):) I oby tych ludzi dobrych i życzliwych było wokół Ciebie coraz więcej. Pozdrawiam :)

  3. lorely pisze:

    Serdeczne gratulacje ! Ech, jak sobie pomyślę, że Cię taką tycią pamiętam, to mi się wierzyć nie chce..;)

  4. linka85 pisze:

    Pewnie, że dobrze być żoną :). Gratuluję, kochani, i życzę Wam cudownego wspólnego życia i pożycia małżeńskiego ;). Wiesz, dobrzy ludzie przyciągają dobrych ludzi :). To fantastyczne, że osoby z pracy tak miło Cię zaskoczyły. Pozdrawiam serdecznie :). Ciekawe, ile czasu zajmie Ci swobodne mówienie o Niedźwiadku – mąż :).

  5. Cisza pisze:

    Dużo szczęścia Wam Obojgu !

  6. Sto lat Państwu Niedźwiadkom! :D

  7. Paulina pisze:

    Wszystkiego dobrego dla Państwa Niedźwiadków!
    Cieszę się niezmiernie, że wyszło tak jak chciałaś… to ważne, że już zawsze będziesz ten dzień miło wspominać!

  8. jestesczesciamnie pisze:

    Gratulacje dla Was :) Tak bycie żoną to bardzo fajna sprawa :)

  9. cicicada pisze:

    Piekny i wzruszajacy ten Twoj wpis. Zycze Wam zebyscie na swojej nowej drodze zycia spotkali samych najlepszych ludzi. Wszystkiego dobrego!

  10. gwiazdka pisze:

    cudownie! gratulacje!

  11. Helen pisze:

    To super, mieć takie wspomnienia, jakie sobie człowiek wymarzy:)) Nam nie szło kompletnie, począwszy od rozbitego samochodu, na deszczu skończywszy. Ale już 3 dychy przeleciały, a my wciąż razem:))) Najlepszego!

  12. bardziej pisze:

    Gratuluję! Samego szczęścia!
    No i zmiany pracy jak najszybciej!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s