młoda i piękna

Weekend majowy dla mnie przedłużył się o jeden dzień, bo udało mi się zaklepać sobie urlop. Nie powiem, żebym jakoś fantastycznie odpoczęła, bo praca nie daje za wygraną i śni mi się po nocach, ale spędziliśmy z mężem trochę czasu razem na wspólnym obijaniu się. Ja trochę potrenowałam z Mel B na PS3, trochę potańczyłam również z konsolą, dzięki czemu zaginione endorfiny wróciły, do tego posprzątałam chałupę już nawet z myciem okien i żyrandoli, pojadłam trochę smakołyków i o dziwo zaczęłam grać na konsoli na tym takim zwykłym padzie, co zawsze sprawiało mi dużo trudności [szczególnie celowanie]. Kto wie, co jeszcze ze mnie wyrośnie, może zacznę przechodzić wszystkie gry przygodowe z kolekcji mojego męża, hehe. Odwiedziłam też rodziców na działce, wyciszyłam się i uspokoiłam zielonością, narwałam tulipanów na wiosenny bukiet i dostałam od mamy moje ulubione rady o tym, jak schudnąć ;) Niestety od jutra mój czas znów się skurczy i będę tonąć w niekończącej się frustracji. Ale to jeszcze tylko maj będzie taki pełen niepewności, jak już dostanę przedłużenie umowy wrzucam na luz. O.

Zdarzyło mi się też coś zabawnego w pociągu powrotnym do domu przed weekendem. Otóż pociąg był zapchany do granic, ludzie ściśnięci jak sardynki przy samych drzwiach. A do mnie co jakiś czas zagadywał jakiś młodzieniec, stojący obok. Był tak miły i sympatyczny, rozmawiał z ludźmi tak otwarcie, że można by mieć wrażenie, że każdy jest jego dobrym znajomym. No więc tak całą drogę w ścisku sobie wymienialiśmy pojedyncze zdania. W którymś momencie wyznał mi, że jedzie bez biletu i ma nadzieję, że kontrola w tym ścisku go ominie. Byłam pewna, że tak. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo rzadko konduktorzy zapuszczają się w ścisk. No i udało się. Okazało się, że przesiada się w ten sam pociąg co ja. Widziałam, że poszedł do ostatniego przedziału, była kontrola, zobaczyłam, że wychodzi. Usiadł parę miejsc ode mnie. Szykując się do wysiadania, smyrnęłam usta pomadką, a on wysiadając zatrzymał się obok mnie, powiedział, że nie muszę się malować, bo i tak dobrze wyglądam :D Zamieniliśmy jeszcze parę słów o tym, że kontrola darowała mu mandat, bo miał urodziny, zapytał mnie czy też tu wysiadam, ale ja jechałam stację dalej. Tym sposobem wysiadłam z pociągu z szerokim bananem na twarzy. Aż mi się dziwnie zrobiło, bo ja to już taka lekko obwisła mężatka, do tego przepocona w tym ścisku z kulejącą klimatyzacją, po 13 godzinach na nogach, z nieświeżymi włosami, no obraz – rzec by można – ultra nieatrakcyjny. A tu takie coś. No bardzo miło. Ukoronowaniem dnia była wizyta w biedronce, gdzie kupowałam piwo na wieczór. Pani poprosiła mnie o dowód! Za parę dni minie 11 lat od momentu, kiedy osiemnastkę obchodziłam, a sprzedawcy dalej mi nie wierzą! Czyż to nie przemiłe?

A teraz idę być gruba gdzie indziej.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „młoda i piękna

  1. azkabazkan pisze:

    Ścisk w środkach transportu jest idealnym gruntem dla nowych znajomości!

  2. napiecyku pisze:

    Można by rzec, że to był zdecydowanie Twój dzień :) Takie sytuacje, jak nic stawiają na nogi :)

  3. Paulina pisze:

    Nigdy, ale to nigdy nikt mnie o dowód nie poprosił! Zazdroszczę więc… bo cóż mi pozostało? młodsza już nie będę :P

  4. emilia m. pisze:

    obwisla mezatka… hihih no wiesz ty co??? :)
    heh!

  5. ilonamichalak pisze:

    Nie ma to jak ktoś nie świadomie poprawia humor :)

  6. Ania pisze:

    No właśnie widać jak bardzo obwisła :P

  7. kardiowersja pisze:

    tłuszcz (szczególnie w pewnym wieku) pełni funkcję estetyczną;))))
    a z tym myciem żyrandoli…
    (może sobie daruję dalsze złośliwości)
    w każdym bądź razie wielka radość poczytać co tam u Ciebie i moim niezbyt udanym komentarzem się nie przejmuj

  8. tysiowaa pisze:

    Przemiłe ☺

  9. linka85 pisze:

    Jak to dobrze wyglądać młodo :) – choć, szczerze mówiąc, kiedyś miałam inne zdanie na ten temat. Oby częściej na Twojej drodze stawał ktoś tak miły i otwarty, z kim można miło pogawędzić np. w podróży :). Od razu poprawia się humor, choćby się go wcześniej wcale nie miało.

  10. innam pisze:

    Dawaj złośliwości. Dobrych złośliwości nigdy dość ;)

  11. Przychodzi taki czas ze kobiecie jest łatwiej podać nr telefonu niż datę urodzenia.Ale pomimo wieku miło jest usłyszeć ze się jest siksom👅

  12. Anna pisze:

    Mnie niestety od lat o dowód nie pytają… a to takie miłe :)

  13. Helen pisze:

    Teraz nie ma łatwo, wszędzie żądają Pesela i spróbuj człowieku ukryć swój wiek… Na czole masz to prawie wypisane, nie trzeba wyciągać dowodu. W twoim wieku to jeszcze nie dramat, ale ja to już uważam za osobistą szykanę! Zamierzam złożyć w tej sprawie jakąś interpelację do sejmu, albo coś… Gratuluję miłego dnia:))

  14. PrimRise pisze:

    Podziwiam! Mnie to się nawet nie chcę odkurzyć kilku pokoi (złe pokolenie).
    Chciałabym tak łatwo zawierać znajomości, jedyne o czym myślę w tramwajach, to kiedy będę na miejscu i czy torebka jest z przodu (reklamy o pilnowaniu się są wszędzie, ludzie popadną w obsesję).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s