Osaczona

Czuję się osaczona. Zaatakowana, nadgryziona i wypuszczona z krwawiącą raną, by inni członkowie stada odpowiednio to odczytali. Jako ostrzeżenie. Reszta stada szepcze za moimi plecami, szepcze i spogląda z ukrycia wesząc krew, ból i strach. Strach mnie nie opuszcza, napięcie sięga zenitu i zastanawiam się, co jeszcze mogę znieść, zanim wszystkie klepki w mojej głowie się pomieszają i trzeba będzie wybrać się do specjalisty, żeby spróbował poukładać je z powrotem. Przydałyby się tęczowe cukierki na lepsze kolory świata, na pozytywne nastawienie i nadzieję. Na odwagę, pewność siebie i spokój. Robi się coraz gorzej, coraz większe mam poczucie zagrożenia, coraz większe przekonanie, że to już nie jest miejsce dla mnie i źle się skończy każdy kolejny dzień. Szefowa to wróg, koleżanki z pracy to hieny czekające na moją porażkę, a ja czuję się słaba, mała i żadna. I doprawdy mam nadzieję, że to tylko nieszczęśliwy zlepek niżu hormonalnego, wiosennego przesilenia,  pecha w podróży, sprzeczki z mężem i kilku parszywych dni w pracy. Mam nadzieję. Bo jak nie, to jeszcze chwila i pęknę. Strach pomyśleć, co przyniesie ten dzień.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Osaczona

  1. Madzia, są takie momenty. Miałam taki jakiś czas temu. Myślałam, że wszystkim pierdolnę i pójdę w długą bez żadnej alternatywy. To zwykle mija, w końcu. Oczywiście są chwile, kiedy trzeba i warto pierdolnąć – dla własnego zdrowia psychicznego. Niestety sami musimy zadecydować, czy to właśnie ta chwila. Nie wiem, co takiego Ci powiedzieli, więc trudno mi oceniać.

  2. tysiowaa pisze:

    Aż zastanawiał czym się zajmujesz.
    Z moich doświadczeń życiowych zawsze wynikało, że jak z przełożonym jest coś nie tak, to bynajmniej współpracownicy jakoś rekompesowali, albo na odwrót.
    I skąd tyle podłości i zawiści w ludziach. Nie długo człowiek nie będzie podobny do człowieka.
    Madź nie daj się.

  3. eulalia87 pisze:

    czas na zmianę ?

  4. emilia m. pisze:

    przejdzie. mam nadzieje :) oby jutro przynioslo Ci slonko i usmiech! :)
    (serdunio)

  5. Grand Mader pisze:

    Mam nadzieję, że t przejściowe. ale bardzo współczuję. Wiem, że ludzie potrafią się zachowywać jak zwierzęta. Ale… potrafią być też dobrzy, poszukaj ich :)

  6. stalmuska pisze:

    polecam zjeść kilogram kiszonej kapusty i popić litrem mleka, wszystkie problemy zejdą na dalszy plan…
    (ja doprawdy przepraszam ze co komentarz to coraz głupszy mi wychodzi, to taki czarny humor mi się uaktywnia jak czytam o Twych bolączkach i tak mi przykro że ciągle pod górkę. Poza tym wykończona jesteś tymi dojazdami i może nawet tylko przez to uprawiasz czarnowidztwo i widzisz w ludziach wrogów, niekoniecznie musi tak być, poza tym te samospełniające się przepowiednie to nie tylko czczy wymysł psychologów… czekam na ciąg dalszy… za karę jak głupoty piszę możesz mnie obić)

  7. postal pisze:

    Tak to jest, jak sie w pracy wychodzi przed szereg, chce sie byc najlpszym. Reszta to zapamietala, teraz z radoscia kopna Cie w plecy na schodach zamiast pomoc. Ilez to later masz, ze nie wiesz, ze praca to wrogie srodowisko.
    A do psychiatry idz smialo. Lekarz jak kazdy inny I lekarstwa dzialaja jak kazde inne – pomagaja.

  8. postal pisze:

    Peklas, wybuchlas? Sa ofiary? Zyjesz?

  9. linka85 pisze:

    Przykro mi, że masz tak bardzo pod górkę. Mam nadzieję, że niedługo to minie, a jeszcze większą, że już minęło. Nie daj się tym nerwom i smutkom. Jesteś silna i dasz sobie radę. Ale kiedy sytuacja i atmosfera w pracy staną się nie do wytrzymania, lepiej odejdź. Ważniejsze jest Twoje dobro i zdrowie psychiczne.

  10. Helen pisze:

    Zrób sobie biorytm emocjonalny. Może faktycznie jesteś w czarnej dziurze. Jeśli tak, to już sama ta świadomość chwilowości na pewno ci pomoże. Trzymaj się.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s