Bladym deszczowym świtem

Jest wpół do szóstej rano, jeszcze ciemno. Leżę w łóżku, bo jakoś mi tu dobrze i przytulnie. Niedziela, mąż pół godziny temu wyszedł do pracy. Słyszę kocią aktywność i szum deszczu za oknem. Swędzi mnie skóra i zastanawiam się nad kolejnymi alergenami, które muszę spróbować wykluczyć, dowiedzieć się w końcu co mnie aż tak uczula. Dzień będzie spokojny, mam zrobione zakupy, więc pewnie do południa będę niespiesznie sprzątać, a po południu zajmować czymś, co sprawia przyjemność.

Są czasem takie rozmowy, rozmowy totalne. Gdzie łzy, samotność, niepewność, strach przed konsekwencjami słów właśnie wypowiadanych. Które rozwiewają obustronne złudzenia i uświadamiają, że miotła, którą zamiata się problemy pod dywan jest naprawdę duża i tak się do niej przyzwyczailiscie, że na myśl o porządnym odkurzaczu robi się nieswojo. Ale gdy już wszystkie słowa padną, łzy polecą, uswiadamiasz sobie, że właśnie te rozmowy totalne mają siłę rozwijania relacji i budowania nowej, nieznanej satysfakcji z bycia razem. Dwoje ulomnych ludzi w drodze ku lepszemu.

A tak już bardziej przyziemne, to wyrwalam ostatnio ząb. Pierwszy raz w dorosłym życiu (wyrywania mleczaka w wieku lat 9 nie liczę) i powiem Wam, że sam proces dla mnie zupełnie na luzie i wcale niezłe doświadczenie, gorzej z czasem rekonwalescencji. Myślałam, że gojenie trwa maksymalnie dwa dni, a tu męczę się już dnia piątego i końca nie widać. Codziennie biorę leki przeciwbólowe, żeby się nie frustrować za mocno. Coś okropnego. A w przyszłości czekają mnie jeszcze co najmniej dwie ekstrakcje, będzie wesoło.

I tym oto radosnym akcentem postanawiam rozpocząć dzień. Przed wschodem słońca. Miłego!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Bladym deszczowym świtem

  1. Ł. pisze:

    Szkoda, że tak szybko skończyłaś akapit o rozmowach totalnych. Mam „metafizyczne dreszcze” jak to czasem określał Witkacy!

  2. SlimSizeMe pisze:

    Jeszcze nie miałam rwanych zębów, ale nie dziwne, że się długo goi. Żadna rana w wilgoci szybko się nie zabliźni. Łykaj proszki i jakoś to będzie.

  3. postal pisze:

    Gojenie zebodolu po ekstracji cos okolo 2 tygodni.
    Alergia? Kto madry trzyma w domu koty?

  4. innam pisze:

    Ja :D z tym, że alergia na sierść została wykluczona testami, wiec szukam alergenów mniej konwencjonalnych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s