Złota Strzała

Wiecie, jak wygląda przygotowanie do pisania notki? Najpierw wycieram stolik, żeby żadna plamka czy lepka substancja nie dekoncentrowała mnie w procesie twórczym. Potem nastawiam wodę na herbatę i kawę. Dlaczego robię jednocześnie kawę i herbatę? Ano dlatego, że jak wypiję kawę, to zechce mi się pić, to chyba oczywiste. Uzależniłam się ostatnio od zwykłego liptona z plastrami cytryny, jakie to kurde pyszne jest. Idę zalać, bo się woda zagotowała.

Od ostatniej notki schudłam kilogram. Tak, tak, wszyscy z nadwagą możecie mi zazdrościć. A tak naprawdę to nie zazdrośćcie, bo zanim ja schudnę do prawidłowego BMI, to miną z dwa lata [jeśli starczy mi samozaparcia i dobrej passy]. Póki co leci nieźle, około kilograma na tydzień. Od dłuższego czasu nie zaznałam napadu wilczego głodu, a głód słodyczowy przygasł na tyle silnie, że nawet kiedy limit kaloryczny pozwala – ja nie pozwalam sobie.

Od ostatniej notki również stan mojej skóry się diametralnie zmienił. Zaczęłam używać naturalnych kosmetyków, o których wspominałam. Same sprzyjające składy, uproszczenie pielęgnacji do niezbędnego minimum. Mam nadzieję, że nie chwalę się przedwcześnie i nie nastąpi jakiś wielki regres. W każdym razie od kiedy zmieniłam pielęgnację, nie pojawiają mi się żadne nowe ogniska zapalne spowodowane alergią. Co ciekawe, skóra, którą uważałam do tej pory za mieszaną, stała się sucha jak wiór, zaczęła schodzić płatami, łuszczyć się niemal na całej powierzchni twarzy. Nawet silnie nawilżające kremy na noc z masłem shea okazały się za słabe i za każdym razem dodaję sobie jeszcze do kremu kilka kropel oliwki, która niweluje uczucie nieprzyjemnego ściągnięcia. Dzięki silnemu natłuszczaniu i maseczkom peelingującym robionym samodzielnie z płatków owsianych, skorupa trochę rozmiękła i teraz gdzieniegdzie mam bardziej suche plamy, ale nie ma już takiej tragedii, jak na początku. Dzisiaj też pierwszy raz nie musiałam zasłaniać korektorem czerwonych placków na twarzy, bo zmiany pojaśniały już na tyle, że sam podkład zdecydowanie wystarcza. Jednym słowem moje samopoczucie bardzo się poprawiło wraz z poprawą stanu mojej skóry. Ciekawa jestem czy uda mi się samodzielnie doprowadzić sprawę do końca i unormować skórę na tyle, żeby już nie męczyły mnie tego typu zmiany. Minęło dopiero 10 dni, a efekt jest już bardzo widoczny. Mam nadzieję pozbyć się kłopotu do czasu powrotu do pracy.

Od ostatniej notki również zmieniłam samodzielnie system operacyjny na Windows 10, który bardzo mile mnie zaskoczył. Jest to dla mnie taki powiew nowoczesności. Wygląd ma taki, jaki powinien mieć komputer w XXI wieku. I bardzo przyjemne dźwięki systemowe. Wszystko póki co działa bardzo sprawnie i nie zauważyłam nic, co mogłoby mnie przekonać do powrotu do siódemki. Ogólnie jestem hakierem i też sobie parokrotnie zmieniałam system w smarfonie, testowałam najróżniejsze androidy, ale ostatecznie wróciłam do kitkata, który działa najsprawniej na moim modelu. Lubię się bawić technologią i uczyć nowych rzeczy. Ale na zabawy androidami nie odważyłabym się, gdyby nie mój mąż, to on mnie zaraził pasją testowania :D

Dzisiaj idziemy odebrać Złotą Strzałę, bo stoi już gotowa na parkingu u rodziców. Aż jestem ciekawa, jak wygląda po spawaniu całej lewej strony. Mąż będzie musiał sobie przypomnieć, jak się jeździ, bo miał kilkuletnią przerwę w prowadzeniu samochodu. Może uda nam się wyciągnąć Młodego na przejażdżkę. Poprzednie auto też tak chrzciliśmy :) Zapowiada się wesoła niedziela. Czego i Wam, kochani, życzę :)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Złota Strzała

  1. Ina3b pisze:

    Ja też schudłam, może nie tak dużo, ale jednak na tyle, żeby moja skóra mnie o tym poinformowała – zaobserwowałam nowa kolonię rozstępów, które pojawiają mi się przy każdym chudnięciu.
    Co więcej, moja cera znacznie się pogorszyła, zdaje się, że chce wykończyć mój portfel zmuszając mnie do zakupu lepszych kosmetyków, które doprowadzą ją do stanu, w którym nie będę bała spojrzeć się w lustro.
    Też Ci życzę miłej niedzieli, chociaż czy niedziela może być jakkolwiek miła z nieuchronną perspektywą poniedziałku, który zawsze na jakiś sposób psuje wyobrażenie dobrego początku tygodnia ;)

  2. puffa pisze:

    a ja nie staję na wadze :)

  3. peniswkuchni pisze:

    Dobrze ze trzymasz się póki co w swoim postanowieniu utraty wagi. Wierzę, że dasz rade osiągnąć zadowalający Ciebie poziom. Jeśli jednak chodzi o Windowsa 10, to po dwóch miesiącach korzystania z niego wróciłem do Windows 7, co już nie jest takie proste. Niestety znalazłem wiele luk w systemie i całą masę irytujących dupereli, które doprowadziły mnie do szału. Nie wspominając już o mocno szpiegowskich zapedach systemu, który to niby z założenia miał być bardziej pro użytkownik. Jednak by nie całkiem jechać po dziesiątce, na plus należy zaliczyć lekkość środowiska oraz nie przeładowanie go zbędnymi aplikacjami. Pamiętasz o nominacji? Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę. 😊

  4. Helen pisze:

    Herbatę z cytryna niestety odsądza się teraz od czci i wiary. Wytrącają się szkodliwy cytrynian aluminium. Jeśli herbata jest przestudzona, a torebka wyjęta, wówczas cytryna nie jest już agresywna.

  5. stalmuska pisze:

    Imponujące to Twoje chudnięcie. Mam nadzieję że przejaźdźka się udała. Ja tak czasami myślę czy te nabyte przez ciążę moje kilogramy znikną. Na razie nie podjęłam żadnych drastycznych kroków więc wątpię.

  6. linka85 pisze:

    Niech się Wam autko dobrze spisuje i długo służy :). To kiedy w planach jakiś dalszy wyjazd :)?

  7. tysiowaa pisze:

    Gratuluję złotej strzaly! I rozumiem Waszą radość. A teraz ruszajcie na wojaże :-)

  8. Ależ Ci zazdroszczę samozaparcia, ja mam nie wiele bo 3 kg. nadwagi, ale jak zrzucę, szybko znowu nadrabiam i tak w kółko. Herbatka z plastrem cytryny…. pycha, ja lubię dodać jeszcze plasterek korzenia imbiru. Pozdrawiam :-)

  9. fioletowa pisze:

    A tam cytryna. Miód! Mióóóód z herbatą, z mlekiem, mniaaam! I naturalna ochrona przed przeziębieniem :)
    Co do odchudzania, to teraz daję sobie fory do oporu, od marca będę Ci zrzędzić o bieganiu, dietach i kaloriach. I już się nie mogę doczekać, spanie, schody, no wszystko jest teraz wyzwaniem, a dopiero 6 miechow za nami. Bosz….
    Gratuluję auta, nasze dogorywa i nie wiem, jak bez niego damy rade :(

  10. flamenco88 pisze:

    Ciesz się z kilograma, bo mi przybywa :/

  11. postal pisze:

    Windows 10. Za pare miesiecy bedzie wiedzial o Tobie wiecej niz Ty sama I bedzie znal Cie lepiej niz wlasna matka.
    Moja zone sledzi wesole Google. Poprzez moja zone sledzi mnie. Wie gdzie przebywam, jakie trasy pokonuje, gdzie pracuje, co lubie, czego nie lubie.
    Przerazajace.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s