Grubas zawsze będzie grubasem

Najadłam się dzisiaj tak, jak ten wielki, uzależniony od żarcia grubas we mnie najeść się lubi, żeby poczuć spokój. Dużo kalorii, cukru i tłuszczu. Grubas wraca co jakiś czas, ale przed tyciem chroni mnie stała aktywność fizyczna i pilnowanie kalorii na co dzień. Nie licząc tych dni, kiedy tego nie robię. Ale to stosunkowo rzadkie dni. 

W ostatnim czasie miałam w życiu dużo emocji. Za dużo. Począwszy od różnych decyzji, które zapadły, przez zdrowie, aż po pracę. 

W związku ze zdrowiem sprawa się toczy, ale z części badań, jakie już mam za sobą wynika, że najprawdopodobniej nie mam nowotworu złośliwego. W piątek dowiem się, czy będę musiała przejść operację.I czy będzie to jedna operacja, czy jeszcze do tego zabieg. Trochę płaczliwa byłam w tym okresie oczekiwania na wynik, teraz też jestem trochę nadwrażliwa, ale to pewnie dlatego, że za punkt honoru postawiłam sobie nie obciążenie nikogo swoim strachem i ewentualną chorobą. Więc o podejrzeniu raka nie wie nikt oprócz małżonka, a małżonek również nie poznał skali mojego przerażenia i napięcia w oczekiwaniu. Nawet na badania uparłam się pójść sama, bo chciałam mu pokazać, że dam sobie radę co by się nie działo i ma się niczym nie przejmować. Tak więc w piątek urywam się z pracy i idę stanąć twarzą w twarz z decyzją lekarza. 

A w pracy też dużo stresu i emocji. Rywalizacja między pracownikami osiąga absurdalne rozmiary, przez co coraz bardziej nieznosne staje się spędzanie tam tak wielkiej części życia. Chodzą mi po głowie myśli o szukaniu nowej pracy, ale wstrzymam się jeszcze, jako że znajduje się obecnie w pewnym życiowym zawieszeniu. 

Za to z małżonkiem układa się nam wspaniale. Mieliśmy cudowny wspólny urlop, pojezdzilismy w kilka ładnych okolicznych miejsc, poplywalismy w czystym jeziorze i porobilismy sobie trochę zdjęć, żeby uwiecznić, jacy jesteśmy aktualnie szczęśliwi. Snujemy plany i czekamy na ich realizację. 

Odswiezylam kolor na włosach, bo małżonek zauważył, że przybyło mi dużo siwych włosów, fryzurę jeszcze bardziej skrocilam, a kolor jest bardziej jaskrawy, przez co bardziej zwracam na siebie uwagę. I czasem nie wiem czy to dobrze. Koleżanki ze studiów twierdzą, że nic się nie starzeję, ale coś mi się wydaje, że to tylko efekt długiego nie widzenia się na żywo. 

Z dieta różnie bywa, ale trenuje dzielnie i osiagam widoczne sukcesy. Najładniej wyrzezbiona częścią mojego ciała są barki i górna część ramion. Resztę pokrywa warstwa tłuszczu, ale czuję moc i ostatnio nawet udało mi się zrobić pierwsza w życiu pompkę. Robię sobie na razie jedną – dwie dziennie, oczywiście pojedynczo, ale uważam to za jeden ze swoich największych sukcesów i pracuje nad tym, żeby robić ich więcej. Moje ciało jest silne i sprawne, a do szczuplosci jeszcze dojdę. 

Martwię się o pieniądze, jako że lecze się prywatnie. W tym miesiącu na moje leczenie, a właściwie diagnozowanie, poszło już ponad 400 zł, a to dopiero początek drogi. I nie wiem, co będzie dalej. Staram się nie myśleć o tym za dużo, bo i tak nic nie wymyślę. 

A nocami nachodzą mnie myśli, że mam w życiu wszystko i nic. Ale skupiam się raczej na tej wersji optymistycznej. 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Grubas zawsze będzie grubasem

  1. Slim Size Me pisze:

    Grubasa znam i to raczej nie on, a nasz cudowny mózg. To niezły cukrowy ćpun :P. Jeśli chodzi o twoje nocne rozmyślania, to polecam uświadomić sobie, że inni mają gorzej. Zawsze jest coś z czego należy się cieszyć. Tym bardziej, że jak to stracony będzie nam źle.

  2. No to mam nadzieję, że nic złośliwego. Rak, jakaś forma raka, spotyka/spotka/spotkała koło 40% populacji. U mnie więcej niż pół rodziny ma/miało jakąś formę raka, więc u nas to już nie jest temat tabu, i moim zdaniem nie powinien być. Moim zdaniem, nie powinnaś zostawać z tym sama, nawet jeżeli nie wiadomo, co z tego będzie. No chyba, że Twoja rodzina i przyjaciele z kategorii tych panikujących i jeszcze pogarszających Twoje morale (ja mam taką babcię, z samolubstwa mniej jej mówię), wtedy lepiej siedzieć cicho. Ale mąż myślę powinien być z Tobą :).

    Czytam teraz książkę o historii raka („The Emperor of All Maladies”) i to jest niesamowite, do czego doszliśmy, i jak straszliwą drogą. Jak wiele rzeczy, o których nic nie wiedzieliśmy jeszcze 50 lat temu, teraz leczymy z dość dużą łatwością. Swoją drogą książkę polecam. I jeszcze ostatnio przetłumaczonych na polski „Ginekologów” Thorwalda. W tej dziedzinie to dopiero się cuda działy!

  3. tysiowaa pisze:

    Uważam, że masz w życiu wszystko, a to wszystko mieści się w miłości Twojej do męża i męża do Ciebie. I to jest największy dar, bo część ludzi tego nie odnajduje. A jak o Was czytam to tak jak byście byli dla siebie stworzeni. I wszystko pokonacie RAZEM. Trzymam kciuki, aby wszystko było dobrze.

  4. cicicada pisze:

    Będzie dobrze! Ważne, że masz przy sobie kochającego męża

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s