Ciążowe osamotnienie w sezonie grypowym

Brakuje mi rodziny. Nie widziałam ich na dłużej niż 5 minut chyba z dwa tygodnie i ciągle dzieje się coś, co uniemożliwia mi wizyty. Mimo, że matka mnie często drażni, to bardzo potrzebuję bliskich, bo teraz w ciąży czuję się samotna i wyobcowana totalnie. Miałam odwiedzić ich wczoraj, ale oczywiście drogi były tak oblodzone, że niebezpiecznie było wsiadać do auta, bo samochody wypadały z zakrętów i kolizja za kolizją… Wcześniej chorowali na grypę, więc musiałam ich unikać, dzisiaj znowu dzwoniłam do mamy i teraz choruje już cały dom, łącznie z Młodym i Dziadkiem, więc znowu nie zobaczymy się kolejny tydzień. Bardzo mi z tym źle. Ciężko mi potwornie. Pocieszeniem jest dla mnie Asia, która odezwała się do mnie na instagramie i bardzo podnosi mnie na duchu swoim doświadczeniem i dobrym słowem. No i wyszukiwanie czegoś dobrego do zjedzenia i jedzenie też poprawia mi humor ;) 

Moi czytelnicy, jeśli macie ochotę pogadać, to ja bardzo chętnie, tylko zostawcie na siebie jakieś namiary, żebym wiedziała, dokąd uderzać. 

Waga zaczęła szybciej rosnąć. Brzuch puchnie i ja puchnę. Chyba naprawdę weszłam już w ten drugi trymestr, mniej sikam, spanie się unormowało, zasypiam o porach odpowiednich dla osób dorosłych wreszcie, a nie między 18.00 a 20.00. Lepiej się czuję i mam trochę więcej energii. Znowu wszystko mi smakuje, łącznie z kawą z cukrem, od której miałam ostre odrzucenie od samego początku ciąży. To na plus. Na minus jest moja cera, moje włosy, które wyglądają źle, ale nie widzę sensu w pójściu do fryzjera przed wiosną, bo ani nie bywam nigdzie, ani bez czapki nie chodzę. Mogę wyglądać jak pryszczaty bej. No i samopoczucie psychiczne na minus, ale sama nie wiem czy to ciąża, czy po prostu parszywa zima, której mam już dość. Jestem więźniem w domu, dobrze, że chociaż siłka jest, moja jedyna ostoja. 

Czytam czasem jakieś podręczniki o ciąży, czasem jakieś artykuły w sieci i wyję za każdym razem, jak czytam, że teraz potrzebuję największego wsparcia bliskich, zrozumienia i pomocy. Bo ja kompletnie nie mam bliskich, nie mam wsparcia. Jestem sama jak palec. To przerażające być samemu w pierwszej ciąży, naprawdę przerażające. Mam męża, robi co może, ale to nie wystarcza mi w tym momencie. Ten czas powinien wyglądać zupełnie inaczej. Takie przynajmniej mam odczucia. Czuję się czasem jak jakaś samotna, nastoletnia matka, bez pojęcia o tym, co z nią będzie. Echh… Dobra, nie narzekam już. Wybaczcie. 

Znowu spadł śnieg, dużo śniegu. Aby do wiosny. 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Ciążowe osamotnienie w sezonie grypowym

  1. Ina3b pisze:

    Nie smuć się. Zima minie, wyjdzie trochę słońca i może się odczepi ta paskudna chandra :)

  2. linka85 pisze:

    Przykre, że akurat teraz nie możesz liczyć na swoich najbliższych… Myślę, że doskonale jestem w stanie zrozumieć Twoje osamotnienie. Będąc w ciąży po raz pierwszy w życiu (i tak bojąc się rozwiązania), ja na pewno byłabym przerażona, gdybym została z tym sama na co dzień. Twój mąż jest zapracowany, a Ty całymi dniami jesteś zdana tak naprawdę jedynie na siebie. Mam nadzieję, że kiedy Twoja rodzina się wykuruje, zajmie się Tobą i Twój nastrój zdecydowanie się poprawi. Ściskam.

  3. Helen pisze:

    Dlatego zrób coś dla siebie, dla męża. Idź do tego fryzjera, od razu poczujesz się lepiej, patrząc potem w lustro. Pryszcze przypudruj, polecam genialne korektory mineralne Annabelle, polskie, nieuczulające. Zdecydowanie poprawisz sobie samopoczucie, a to połowa sukcesu. Zrób sobie zdjęcie w pełnym makijażu. I uśmiechnij się do siebie. Polub się:)

  4. arrow pisze:

    chętnie wymienię się kontaktami ;-)
    placeksurfer(małpa)gmail(kropka)com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s